Nowe otwarcie opozycji w kampanii prezydenckiej? Nie brakuje głosów o wspólnej kandydaturze

Po nie najlepszym starcie kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej PO i PSL postawią na jednego, wspólnego kandydata? Dziś o takiej możliwości debatowali politycy w studiu programu "7x24". Swoistego patronatu nad tym pomysłem miał już pewien czas temu udzielić Donald Tusk, obecny szef Europejskiej Partii Ludowej. - Myślę, ze Tusk, który ma swój ciężar gatunkowy na polskiej scenie politycznej, nie bez pewnego pomysłu z tyłu głowy to mówi - powiedział senator PSL, Jan Filip Libicki.

fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Dziś w programie "7x24" Katarzyna Gójska nawiązała do rozmowy z senatorem PSL, Janem Filipem Libickim, która miała miejsce w piątek na antenie Polskiego Radia. Jeden z wątków dotyczył koncepcji "kandydata EPP" - wspólnego kandydata PO oraz PSL w wyborach na prezydenta Polski. 

"Jakiś czas temu, jeszcze dosłownie kilka dni temu pojawiały się w mediach takie sugestie, że być może cały czas w grze i przez niektórych polityków rozważany jest taki wariant, który swego czasu zdaje się Donald Tusk był patronem, żeby EPP miało takiego wspólnego kandydata, czyli wspólny kandydat PSL-u i Platformy Obywatelskiej" - mówiła w piątkowej rozmowie Gójska. Libicki przyznał wówczas, że powrót takiej koncepcji może wynikać z tego, że "start kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej po prostu nie był szczęśliwy", a takie rozważania są "dla PSL i Władysława Kosiniaka-Kamysza dobre". 

- Myślę, że start kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie był najszczęśliwszy, zobaczymy, jak to będzie dalej. Z powodu tego nieszczęśliwego startu, wydaje mi się, że Kidawa-Błońska ma pewien dystans do nadrobienia. Pytanie, jak to się dalej potoczy. Ze strony Donalda Tuska, szefa EPP, padały kilkukrotnie takie sugestie dotyczące tego, że może warto byłoby zastanowić się, aby kandydaci z Europejskiej Partii Ludowej zdecydowali się na jednego kandydata. Moim zdaniem słaby start Małgorzaty Kidawy-Błońskiej otwiera po raz kolejny tę dyskusję. Myślę, ze Tusk, który ma swój ciężar gatunkowy na polskiej scenie politycznej, nie bez pewnego pomysłu z tyłu głowy to mówi. Dlatego Władysław Kosiniak-Kamysz mówi o tym, by przeprowadzić debatę właśnie między kandydatami EPP

- powiedział dzisiaj w studiu "7x24" Libicki.

Grzegorz Napieralski z Koalicji Obywatelskiej ocenił, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jaka taktyka jest skuteczniejsza.

- Nie ma dzisiaj żadnego największego eksperta czy grupy ekspertów, którzy powiedzieliby jednoznacznie, czy jeden wspólny kandydat czy kandydatka ma większe szanse wygrać z Andrzejem Dudą czy też rozproszone poparcie w pierwszej turze to lepszy model. Tego nie wiem. Z mojej intuicji i doświadczenia politycznego uważam, że to, że każda partia opozycyjna, która jest w parlamencie, wystawia swojego kandydata mobilizuje większe grupy ludzi i druga tura jest bardziej prawdopodobna niż w sytuacji "jeden na jeden", gdy Andrzej Duda mógłby łatwiej mobilizować swoich wyborców i wygrać w pierwszej turze

- zauważył Napieralski.

Mariusz Kałużny z Solidarnej Polski ocenił, że kandydat PSL raczej nie ma co liczyć na wysoki wynik wyborczy. 

- Mimo że pani Kidawa-Błońska źle zaczęła tę kampanię, miała wiele wpadek i ciężko będzie jej to naprawić, to ma poparcie elektoratu PO, który jest dużo wyższy niż PSL

- stwierdził Kałużny.

Komentując zamysł "kandydata EPP", który miał w przeszłości sugerować Tusk, Kałużny stwierdził, że "Donaldowi Tuskowi nie wierzy".

- Jak Tusk się do czegoś dołącza, to zawsze chce namieszać i jest w tym drugie dno. (...) Donald Tusk w naturalny sposób powinien popierać kandydata Platformy Obywatelskiej, więc widać, że Tusk "coś knuje", że PO nie podoba mu się w takim kształcie - mówił polityk SP.

 

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

#7x24 #Katarzyna Gójska

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo