Pułkownik Sonny Leggett, rzecznik sił USA w Afganistanie powiedział, że "wciąż zbierane są informacje na temat tego wydarzenia, a przyczyna i motyw ataku są w tej chwili nieznane".

Członek rady prowincji Nangarhar Ajmal Omer powiedział agencji AP, że napastnik został zabity. Afgański urzędnik ministerstwa obrony, chcący zachować anonimowość, wyjaśnił, że chodzi o afgańskiego żołnierza, który nie działał jednak z ramienia talibów.

Mubariz Khadem z urzędu ds. bezpieczeństwa w prowincji Nangarhar poinformował wcześniej, że doszło do starć między siłami amerykańskimi a afgańskimi, w których mogły być ofiary.

Od początku tego roku w Afganistanie zginęło sześciu członków amerykańskiej służby wojskowej. W ubiegłym roku 22 żołnierzy amerykańskich zginęło w tym kraju.

USA zakończyły działania bojowe w Afganistanie w 2014 roku. Od tego czasu w kraju tym pozostaje w sumie 20 tys. żołnierzy z państw NATO, w tym około 12-tysięczny kontyngent amerykański.

W październiku ub.r. dowódca sił USA w Afganistanie generał Austin S. Miller informował, że Waszyngton wycofał z Afganistanu w ciągu roku 2 tys. żołnierzy. Amerykańscy i afgańscy urzędnicy anonimowo utrzymywali wówczas, że dalsze plany przewidują ograniczenie kontyngentu USA do około 8,6 tys. żołnierzy.