Lis twierdzi, że był na manifestacji Klubów GP. Trudno uwierzyć po tym, co napisał

/ fot. Aleksander Mimier/ niezalezna.pl; Tomasz Lis / Fotomag/Gazeta Polska

  

Według policji w sobotniej manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym wzięło udział 15 tysięcy osób. Jednym z nich rzekomo był Tomasz Lis, szef "Newsweeka". Pochwalił się tym na Twitterze, ale napisał również: "byłem, widziałem, kilkaset osób”. I po co tak zmyślać?

Dziś w Warszawie, z inicjatywy Klubów Gazety Polskiej oraz komitetu „Suwerenni” zorganizowano demonstrację „Obrońmy naszą suwerenność”. Jak podała policja, pod Trybunałem Konstytucyjnym zebrało się 15 tys. osób. Według szacunków organizatorów, manifestacja zgromadziła 20 tys.

Kilkadziesiąt tysięcy manifestujących w obronie reformy sądownictwa

- napisała „Gazeta Polska” na Twitterze. Wpis zilustrowano fotografiami, na których widać tłumy Polaków. Podobnych zdjęć jest znacznie więcej.

Tymczasem redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis twierdzi, że był obecny na manifestacji.

Byłem, widziałem, kilkaset osób

- napisał.

Taka manipulacja szybko doczekała się odpowiedzi.

"Kasta? Basta!" - hasło pojawiające się na plakatach Wojciecha Korkucia - było najczęściej widzianym -oprócz banerów Klubów Gazety Polskiej- na dzisiejszej manifestacji.

Tu jest Polska!

- często skandowali zebrani pod w alei Szucha.

W demonstracji uczestniczyli m.in. działacze opozycyjni z czasów PRL, redaktor naczelny tygodnika "Gazeta Polska" Tomasz Sakiewicz, kapelan Solidarności ks. Stanisław Małkowski, ale przede wszystkim działacze Klubów Gazety Polskiej, którzy przyjechali z całego kraju.

Dziękuję wszystkim, którzy dzisiaj przyjechali do Warszawy, dziesiątkom tysięcy ludzi, którzy bronili wolności słowa, które broniły sprawiedliwości, polskiej suwerenności, broniły uczciwych sądów. Dzisiaj Polska pokazała swoją najlepszą twarz. W morzu biało-czerwonych flag walczyliśmy o to, żeby nikt nie dyktował nam jak ma wyglądać Polska demokracja. Walczyliśmy o to, żeby Polacy mieli prawo wyboru

- podsumował manifestację red. Tomasz Sakiewicz w rozmowie z naszym portalem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Twitter

Tagi

Wczytuję komentarze...

Antysemicki skandal na karnawale w belgijskim Aalst. Komitet Żydów Amerykańskich apeluje do KE

/ https://www.youtube.com/watch?v=oC1eLezT508

  

Komitet Żydów Amerykańskich (AJC) zwrócił się do Unii Europejskiej o przyjrzenie się wydarzeniom na karnawale w belgijskim Aalst, na którym zaprezentowano Żydów w karykaturalny sposób. Zdaniem przewodniczącego AJC Daniela Schwammenthala Komisja Europejska powinna wszcząć procedurę art. 7 traktatu, "ponieważ władze nie zrobiły nic, by zakazać antysemickich kostiumów".

Dzisiaj Komisja Europejska skrytykowała tegoroczny festiwal karnawałowy w belgijskim Aalst, zarzucając mu antysemityzm. Podobne oskarżenia oraz falę międzynarodowych protestów słynna zabawa wywołała również w zeszłym roku.

Komitet Żydów Amerykańskich zwrócił się również do Komisji Europejskiej o zbadanie, czy z tego powodu można wszcząć przeciwko Belgii procedurę na podstawie art. 7 unijnego traktatu, który dotyczy ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości UE.

„W tym haniebnym momencie wszyscy spoglądają na Belgię. Ponieważ władze flamandzkie i federalne odmówiły powstrzymania karykaturalnego okazywania antysemickiej nienawiści, a w niektórych przypadkach je poparły, Unia Europejska powinna natychmiast rozpocząć dochodzenie”

- przekazał w oświadczeniu przewodniczący AJC Daniel Schwammenthal, cytowany przez flamandzką telewizję VRT.

Dodał, że KE powinna wszcząć procedurę art. 7 traktatu, "ponieważ władze nie zrobiły nic, by zakazać antysemickich kostiumów".

"Jest to wyraźnie sprzeczne z podstawowymi wartościami europejskimi, które zostały uformowane na podstawie nauk wyciągniętych z Holokaustu i II wojny światowej"

- zaznaczył Schwammenthal.

Oburzenie wyraziło też amerykańskie Muzeum Holokaustu (US Holocaust Memorial Museum).

"24 tys. Żydów, którzy mieszkali w Belgii, zginęło podczas Holokaustu. Dziś w Europie rośnie nieludzki antysemityzm. Wydarzenia takie jak karnawał w Aalst, które promują antysemityzm i mogą zachęcać do przemocy, muszą być potępione przez wszystkie grupy społeczne"

- napisało muzeum na Twitterze.

Rok temu festiwal został skrytykowany za karykaturalne figury ortodoksyjnych Żydów, umieszczone na workach pieniędzy. W tym roku krytykę wywołało pojawienie się na paradzie mężczyzn w chasydzkich futrzanych czapach i w kostiumach mrówek z napisami "narzekająca mrówka" (de klaugmier), co w języku niderlandzkim brzmi podobnie jak "Ściana Płaczu" (de Klaagmuur), znajdujące się w Jerozolimie najświętsze miejsce judaizmu.

Na karnawale pojawiły się też osoby przebrane w mundury Gestapo z czasów II wojny światowej.

Karnawał w Aalst jest jednym z najsłynniejszych tego typu wydarzeń w Europie, uznawanym za święto humoru i satyry. Podczas trzydniowego festiwalu, którego korzenie sięgają średniowiecza, wyśmiewani są politycy, przywódcy religijni oraz bogaci i sławni.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts