W tej części Polski zima zaczynała się zawsze najwcześniej. Mrozy w Suwałkach przychodziły już w listopadzie, a czasem wcześniej. Najpóźniej też zima odchodziła stamtąd. Kiedy w innych regionach kraju wszyscy zapominali o chłodzie, w Suwałkach na ulicy śnieg leżał jeszcze do kwietnia.

W tym roku jest inaczej, co zaskakuje wszystkich. Pierwszy prawdziwy śnieg spadł 4 lutego, ale następnego dnia już go nie było.

Na pewno jest to wyjątkowa zima, ponieważ w ogóle nie ma pokrywy śnieżnej, a w ciągu dnia temperatury w grudniu, styczniu i lutym oscylują wokół zera. Praktycznie w ogóle nie było mroźnych dni

– powiedział Wiesław Winnicki z białostockiego biura prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Od wieków na Suwalszczyźnie trzeszczał o tej porze śnieg pod nogami, a mróz szczypał w policzki. Dlatego z nostalgią wspomina się tam zimę stulecia z przełomu 1978 i 1979 roku. Temperatura wynosiła wówczas minus 34 stopnie Celsjusza. Suwalczanie pamiętają dwumetrowe, a nawet wyższe zaspy śnieżne, a w nich wyżłobione wąskie tunele, by móc przejść lub przejechać samochodem.

Tymczasem – jak poinformował Wojciech Misiukiewicz z Wigierskiego Parku Narodowego – w Kaletniku k. Suwałk widział już kwitnące drzewo śliwy.

Ta zima, która jest już na półmetku, tak naprawdę nie przypomina prawdziwej zimy. To jest de facto cały czas jesień. Jest to jedna z najcieplejszych zim w naszej historii obserwacji pomiarów, nie tylko na Suwalszczyźnie, ale także w całej Polsce

– powiedział Winnicki.

Poinformował on, że to trzecia z rzędu ciepła zima, ale ta – jak podkreślił – "jest wyjątkowo ciepła". Winnicki przypomniał, że podobnie było w 1990 r.

Ta zima jest jednak wyjątkowo bezśnieżna, to ewenement na Suwalszczyźnie, gdzie śnieg był zawsze.

Stanisław Huryn z Płociczna żyje z turystyki przez cały rok. Latem obwozi turystów Wigierską Kolejką Wąskotorową, zimą organizuje kuligi, wynajmuje pokoje w swoim pensjonacie, więc podkreśla, że czegoś takiego nie pamięta.

Od lat od Bożego Narodzenia trwał sezon zimowy, konie zaprzęgaliśmy w kuligi, turystów dowoziliśmy na stoki narciarskie do Szelmentu. Dziś mamy angielską pogodę. Tego nie pamiętają najstarsi suwalczanie

– powiedział Huryn.

Obecną pogodą jest również zdziwiony Wojciech Misiukiewicz. "Jest tak ciepło, że przyroda oszalała, zwierzęta leśne, które powinny zapaść w sen zimowy, nie śpią, kwitną pąki na drzewach i wschodzą kwiaty" – powiedział Misiukiewicz.

Nie ma zapasu śniegu, więc będzie brakowało wody, co spowoduje suszę. Rolnicy powinni się już martwić

– dodał Misiukiewicz.

Straty liczą już ośrodki narciarskie na Suwalszczyźnie, które są zamknięte z powodu braku śniegu. Dla dzieci w Suwałkach z atrakcji zimowych zostały dwa sztuczne lodowiska, jedno w parku Konstytucji 3 Maja, a drugie, kryte, przy szkole nr 11.