W samo południe pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie rozpoczęła się demonstracja poparcia dla reformy wymiaru sprawiedliwości, pod hasłem "Obrońmy naszą suwerenność". Pierwsi manifestujący byli na miejscu już ponad godzinę przed jej rozpoczęciem. Tłum z każdą minutą powiększał się, do przynajmniej kilku tysięcy osób. Wśród nich spotkaliśmy Jacka Wronę, byłego komisarza Centralnego Biura Śledczego, stałego gościa politycznych programów telewizyjnych.

Jest to jedno z najważniejszych możliwych działań zmierzających do pełnej niepodległości. Przedwczoraj mieliśmy rocznicę układu okrągłostołowego, który spowodował zabetonowanie systemu, represje systemu komunistycznego na kolejne lata. Przełamanie tej kastowości duchowych spadkobierców szkół Duracza, który najpierw biegali do Moskwy, teraz biegają do Brukseli po wskazania i rozkazy. Jest to oprócz tegorocznych wyborów prezydenckich chyba najważniejsza i przełomowa rzecz jeżeli uda się zreformować sądownictwo i wymiar sprawiedliwości 

- mówi komisarz Jacek Wrona.

Państwo musi być silne sprawiedliwością. Obywatel musi czuć się pewnie, musi czuć że jest przez to państwo chroniony, że wszelkie spory i problemy rozpatrywane są na zasadzie prawa i sprawiedliwości. To są rzeczy fundamentalne 

- twierdzi Wrona.

Zapytaliśmy komisarza Wronę, czy jego zdaniem dzisiejsza manifestacja pozwoli odwrócić narrację w Europie, która była podawana np. przy okazji Marszu Tysiąca Tóg.

Nie. Trzeba pamiętać o jednym, że przeciętnego Europejczyka te rzeczy w ogóle nie interesują. Interesują tylko te pseudoelity europejskie, które czerpią korzyści z tego stanu rzeczy. Przekaz i tak ma być, taki jak ma być. Proszę zobaczyć Marsz Niepodległości, gdzie przychodzi 60-80-100 tysięcy osób, przedstawiany jest jako marsz faszystów i dokładnie w ten sposób to będzie kreowane.

- uważa nasz rozmówca.

Chodzi o to, żeby nie oglądać się na zachód, tylko na to, co dzieje się w Polsce, bo jesteśmy w Polsce i mamy polskie sprawy, polskie obowiązki

- dodaje Jacek Wrona.