Występując na forum Rady Bezpieczeństwa Woronkow zwrócił uwagę, że terroryści nadal dążą do odbudowy swych wpływów m.in. przy pomocy Internetu. Sprzyja im też niezadowolenie i skargi lokalnych społeczności w sytuacjach konfliktowych.

Zdaniem Woronkowa, który jest zastępcą sekretarza generalnego ds. zwalczania terroryzmu, poważne niebezpieczeństwo stwarzają także zagraniczni bojownicy przybywający do Iraku i Syrii. Ich liczbę oszacował na 20 do 27 tys.

- IS stracił ostatnią fortecę w Syryjskiej Republice Arabskiej w marcu ubiegłego roku, a w październiku nastąpiła zmiana kierownictwa po śmierci Al-Baghdadiego. Raport sekretarza generalnego pokazuje jednak, że ugrupowanie pozostaje w centrum międzynarodowego zagrożenia terroryzmem. Musimy zachować czujność i zjednoczyć się w obliczu tej plagi

 – wzywał Woronkow.

Za duże wyzwanie dla społeczności międzynarodowej uznał pogorszenie się sytuacji wiążącej się z przebywaniem bojowników IS i członków ich rodzin w ośrodkach detencyjnych i przesiedleńczych w Iraku i Syrii. Argumentował, że dzieci, w tym powiązane z grupami terrorystycznymi, powinny być traktowane jako ofiary, a oskarżenia wobec nich muszą spełniać międzynarodowe standardy.

- Najlepszym rozwiązaniem jest jak najszybsze wyprowadzenie dzieci z tego położenia i powrót do krajów ojczystych wraz z resztą ich rodzin

- oświadczył.

Zastępca sekretarza generalnego ocenił, że Europie obawy wywołuje zwolnienie 1000 skazanych za terroryzm. Niepokój rodzi brak skuteczności programów resocjalizacyjnych oraz niebezpieczeństwo radykalizacji i ataków w sieci.

W Afryce - powiedział Woronkow - odnotowano uderzający wzrost rekrutacji i przemocy ze strony IS i Al-Kaidy na zachodzie kontynentu. Mówiąc o sytuacji w Azji, przypominał o listopadowych niepowodzeniach IS w Afganistanie. Przyznał jednak, że Państwo Islamskie nadal jest tam aktywne.