W projekt „Smartfony w szkole - ustalmy reguły gry” zaangażowane są trzy szkoły podstawowe z Warszawy. Organizowane są warsztaty z udziałem uczniów, nauczycieli i rodziców. Na przełomie maja i czerwca ma się odbyć debata podsumowująca, w trakcie której zostanie zaprezentowany pomysł na „szkolny smartfon” - aplikację lub nakładkę na telefon do wykorzystania w szkole. Do projektu zaproszono partnerów, którzy mają zapewnić wsparcie technologiczne.

Celem projektu jest wspólne zastanowienie się, jak smartfon mógłby być wykorzystywany na lekcjach w sposób efektywny i bezpieczny. 

Z badań przeprowadzonych przez stowarzyszenie Miasta w Internecie wynika, że 62 proc. szkół ma w swoich statutach zakaz używania telefonów komórkowych. To jest stracona szansa, ale rozumiem z czego to wynika. Smartfony odwracają uwagę, zakłócają relacje społeczne. Szkoły nie mają pomysłu na to, jak te negatywne konsekwencje używania smartfonów, łącznie z uzależnieniami, ograniczyć.
- zauważył dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych.

Jednocześnie smartfony mają ogromny potencjał, który zdaniem pomysłodawców całej inicjatywy można wykorzystać w edukacji. 

Mamy do czynienia z sytuacją wylewania dziecka z kąpielą. Zamiast to sensownie uregulować, po prostu wprowadza się zakazy.
- przekonuje dr Piotr Stankiewicz.

Projekt ma odpowiedzieć na pytania: jak dostosować smartfon do pracy w szkole, jakie powinien mieć funkcjonalności, jak można by go używać. 

Może to być pomysł na aplikację, zestaw aplikacji, nakładkę, system operacyjny. Ja to nazywam trybem szkolnym, tak jak mamy tryb samolotowy czy tryb samochodowy, który sprawia, że pewne funkcjonalności telefonu są ograniczone, a inne umożliwione.
- wylicza dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych.

Na rynku dostępnych jest wiele aplikacji używanych głównie przy nauce języków obcych. 

One wymagają też pewnego ukierunkowania, np. do pracy w grupie przy jednym urządzeniu, bo dzięki temu uczniowie uczą się wspólnego rozwiązywania problemów, a technologia niestety zwiększa niebezpieczeństwo indywidualizacji. IBE ma wiedzę ekspercką wynikającą z dobrych praktyk, wiedzę na temat aplikacji wykorzystywanych z powodzeniem w edukacji, jak i zagrożeń związanych z używaniem smartfonów.
- wskazuje ekspert. 

Wyraził też nadzieję, że projekt uświadomi rodzicom, jakie są skutki nieograniczonego korzystania ich dzieci ze smartfonów. 

Przydałaby się akcja społeczna pod tytułem: „Smartfon to nie smoczek” albo „Smartfon to nie zabawka”. Liczymy, że nie tylko ustalimy reguły na potrzeby szkół i lekcji, ale uświadomimy uczniom i rodzicom, jakie są niepożądane efekty używania telefonów.
- tłumaczy dr Stankiewicz. 

Zdaniem szefa IBE potrzebne jest też uczenie dzieci i młodzieży, jak wykorzystywać telefony do nauki. Według polskiego badania EU KIDS Online, uczniowie w wieku 9-17 lat nie oceniają wysoko większości swoich kompetencji cyfrowych. 

To, co najlepiej potrafią, to oglądać filmiki i usuwać znajomych z listy znajomych. W momencie, gdy zaczynamy mówić o wykorzystaniu urządzeń cyfrowych do rozwijania takich kompetencji, jak krytyczne myślenie, umiejętność analizowania i weryfikowania informacji, to do tego celu te urządzenia nie są wykorzystywane.
- stwierdził.

Cały czas dominującą formą wykorzystania technologii w szkole są prezentacje multimedialne w PowerPoincie. 

Jak popatrzymy, ilu uczniów potrafi wyszukiwać informacje na potrzeby prezentacji, to się nagle okazuje, że nikt ich tego nie uczy i mamy do czynienia z masowym plagiatem. To widać często u studentów: szukają w internecie, kopiują gotowe fragmenty, nie zaznaczając, że to są cytaty i w żaden sposób nie weryfikując tych informacji pod kątem prawdziwości. Wydaje im się, że jak już jest coś napisane w internecie, to jest prawdziwe, sprawdzone i pewne. Takich kompetencji brakuje.
- ocenia ekspert.

Z badania EU KIDS Online wynika, że 82 proc. badanych w wieku 9-17 lat codziennie korzysta ze smartfona łącząc się z Internetem, 79 proc. używa go do oglądania filmów, a 62 proc. do grania w gry. 63 proc. ankietowanych zdarzyło się bawić smartfonem lub tabletem bez konkretnego celu.