Dziś do Prokuratury Rejonowej w Malborku doprowadzeni zostali rodzice czterotygodniowej Luizy. 20-letnią Klaudię F. i 21-letniego Marcina G. zatrzymano po tym, jak niemowlę w ciężkim stanie trafiło do szpitala. Biegły lekarz stwierdził, że obrażenia ciała dziecka nie powstały na skutek jednorazowego wypadku. Podejrzewano, że dziewczynka może być ofiarą przemocy.

Najpierw zeznania złożyła Klaudia F. Teraz na pytania prokuratora odpowiada ojciec dziecka - Marcin G.

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk rodzicom dziewczynki zostanie postawiony zarzut fizycznego znęcania się i ewentualnego usiłowania zabójstwa.

Luiza przebywa na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej w Szpitalu im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku. Jak powiedziała rzeczniczka spółki Copernicus Katarzyna Brożek, stan zdrowia dziecka wciąż jest poważny. Dziewczynka utrzymywana jest w śpiączce farmakologicznej.

Rodzice przywieźli czterotygodniowe niemowlę do Powiatowego Centrum Zdrowia w Malborku w środę wieczorem. Powiedzieli lekarzom, że dziecko uderzyło się w fotelik. Dziewczynka miała na ciele liczne obrażenia, w tym złamania kończyn i obrzęk mózgu. Ze względu na ciężki stan zdrowia, została przewieziona do Szpitala im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku.

Niektóre rany wskazywały, że dziewczynka może być od dłuższego czasu ofiarą przemocy, dlatego pediatrzy wezwali policję. Z kolei prokuratura zadecydowała o wszczęciu śledztwa. Rodzice dziecka po kilku godzinach poszukiwań zostali zatrzymani w pobliżu dworca kolejowego w Malborku.