MaminSzymek

  

Kandydat Hołownia pierwszy dzień kampanii wyborczej zaznaczył emisją spotu, w którym zdecydował się zrobić sobie (tu) polew z ofiar katastrofy smoleńskiej. Zamiast po męsku wziąć odpowiedzialność za ten wybryk, niczym mały Jasio z I be, zasłaniał się tym, że rzekomo nie zauważył papierowego samolociku i brzozy.

Po fali krytyki zdecydował się przeprosić, ale uczynił to w taki sposób, by na nowo odgrzać posmoleńskie podziały. Nie można mieć złudzeń. Ta cyniczna gra ma na celu nie tylko zwiększenie rozpoznawalności kandydata Szymona, ale przede wszystkim powrót do przemysłu pogardy i atmosfery wieców palikociarni sikającej na znicze, wrzeszczącej „jeszcze jeden” oraz „chcemy Barabasza” w celu zlepienia z takiego lumpenelektoratu jakiegoś politycznego atutu już po wyborach. Taki to początek politycznej drogi kandydata reklamującego się jako gorliwy katolik.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts