Jak przekazała rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Malborku asp. Sylwia Kowalewska, policjanci zatrzymali rodziców 4-tygodniowego dziecka w pobliżu dworca kolejowego w Malborku.

Śledczy ustalili, że para powinna po południu wrócić pociągiem do miasta. Policjanci zauważyli rodziców, gdy wysiadali. Ci na widok radiowozu próbowali pójść w inną stronę, ale nie zdążyli uciec. "Podczas zatrzymania rodzice dziecka nie stawiali żadnego oporu" - powiedziała Kowalewska.

Zatrzymani trafili do policyjnej izby zatrzymań w Malborku. 20-letnia kobieta i rok starszy mężczyzna zostaną przesłuchani w piątek przez prokuratora.

Rodzice przywieźli czterotygodniowe niemowlę do Powiatowego Centrum Zdrowia w środę wieczorem. Powiedzieli lekarzom, że dziecko uderzyło się w fotelik. Dziewczynka miała na ciele liczne obrażenia, w tym złamania kończyn i obrzęk mózgu. Ze względu na ciężki stan zdrowia, została przewieziona do gdańskiego szpitala Mikołaja Kopernika, który ma specjalistyczny oddział chirurgii dziecięcej. Niemowlę jest na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, gdzie walczy o życie.

Niektóre rany wskazują, że dziewczynka mogła być ofiarą przemocy, dlatego pediatrzy wezwali policję. Śledztwo w tej sprawie poprowadzi Prokuratura Rejonowa w Malborku.