Francja: Chcesz dotację dla organizacji? Podpisz "kartę sekularyzmu i wartości republikańskich"

Mecz piłkarski / pixabay.com

  

Departament Alpy Nadmorskie w południowo-wschodniej Francji uzależnia przyznawanie dotacji państwowych organizacjom i stowarzyszeniom pozarządowym od podpisania przez ich przedstawicieli „karty sekularyzmu i wartości republikańskich”.

Urzędnicy rady (władzy ustawodawczej) departamentu w tym tygodniu jednogłośnie przyjęli wprowadzenie tego wymogu. Ustalenia weszły w życie we wtorek. W 2019 r. departament Alpy Nadmorskie dofinansował ogółem 1845 stowarzyszeń.

"Karta sekularyzmu i wartości republikańskich” odwołuje się m.in. do następujących wartości: równość wszystkich wobec prawa niezależnie od pochodzenia, rasy i wyznawanej religii, równości kobiet i mężczyzn, wolności sumienia i wyznawanej religii.

Organizacje, które podpiszą kartę, zobowiązane są do promowania tych wartości m.in. podczas manifestacji publicznych.

Sprawozdawca podczas sesji plenarnej i głosowania nad kartą, Eric Ciotti z centroprawicowej partii Republikanie (LR) tłumaczył mediom, że karta nie dotyczy jedynie organizacji i klubów sportowych, choć - jak pokazują badania - to w klubach sportowych, w tym w szczególności piłkarskich, dochodzi do radykalizacji ich członków. Ciotti przypomniał o przerywaniu meczów z powodów religijnych oraz zbiorowe modlitwy w szatniach klubów.

Nie jest to pierwsza inicjatywa tego typu ze strony francuskiej administracji lokalnej. Podobną kartę próbowało już wprowadzić miasto Aix-en-Provence na południu Francji, ale w 2016 roku sąd administracyjny w Marsylii uchylił uzależnianie finansowania NGO od podpisywania karty przez jej członków.

Natomiast w marcu 2017 roku karta laickości, jak nazywa się w skrócie tego typu dokumenty, wywołała żywą dyskusję w paryskim regionie Ile-de-France.

W marcu odbędą się we Francji wybory samorządowe. Temat radykalizacji religijnej oraz wartości republikańskich jest często podnoszony w kampaniach wyborczych przez lokalnych polityków, zwłaszcza przez członków skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) Marine Le Pen oraz Republikanów. Ci drudzy nie chcą stracić wyborców na rzecz Le Pen, z którą walczą o konserwatywny i centroprawicowy elektorat.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sztab Kidawy-Błońskiej złożył skargę na TVP. Nie podobają im się relacje z kampanii

Małgorzata Kidawa-Błońska / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Rzecznik sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej poinformował o złożeniu skargi na TVP do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Co takiego nie spodobało się politykom Platformy? Chodzi o relacjonowanie kampanii. „Apelujemy o ukaranie Telewizji Polskiej za nieobiektywny i stronniczy sposób relacjonowania kampanii wyborczej – wyjaśnia Adam Szłapka. Całą sprawę krótko kwituje natomiast poseł Jacek Świat z sejmowej komisji kultury „Wniosek do KRRiT to przejaw hipokryzji” - podkreśla.

TVP zarzucono działanie sprzeczne ze wskazanymi w ustawie o radiofonii i telewizji zadaniami medium publicznego, czyli powinności rzetelnego ukazywania wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą, a także działanie sprzeczne z zobowiązaniem mediów publicznych do zachowania „pluralizmu, bezstronności i wyważenia”.

Zgodnie z wyjaśnieniami Adama Szłapki podstawą skargi jest sposób relacjonowania kampanii wyborczej na urząd prezydenta przez „Wiadomości” TVP.

W „Wiadomościach” z soboty 15 lutego kampania relacjonowana była w sposób skrajnie nieobiektywny i stronniczy, a zasada pluralizmu sprowadzona została do fikcji.
- twierdzi Rzecznik sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

W skardze oceniono, że radykalnie zachwiane zostały proporcje czasu poświęconego kampanii poszczególnych kandydatów. Jak zauważono, kampanii kandydata Andrzeja Dudy poświęcona została trwająca 6 minut relacja z inauguracji oraz materiał dotyczący programu onkologicznego, który prezentował program kandydata, a także ilustrowany był zdjęciami i wypowiedziami z inauguracji zaprezentowanej już w poprzednim materiale.

Jak wskazano, łącznie kampanii Andrzeja Dudy poświęcono w tej audycji 10 minut.

„W tej samej audycji, Małgorzacie Kidawie Błońskiej i jej kampanii wyborczej „Wiadomości” poświęciły 20 sekund w trwającym niecałe 1,5 min. materiale relacjonującym kampanie wszystkich pozostałych kandydatów. „Oznacza to, że relacja z kampanii Andrzeja Dudy trwała w tym wydaniu „Wiadomości” 30 razy dłużej niż relacja z kampanii Małgorzaty Kidawy Błońskiej”.
- czytamy w skardze.

To jeszcze nie wszystko. Politykom PO nie podoba się także forma realizacji poszczególnych materiałów. W treści skargi sztabowcy Kidawy-Błońskiej żalą się, że forma realizacyjna radykalnie różnicowała przekaz w odniesieniu do kandydata Andrzeja Dudy i pozostałych kandydatów.

„Materiały dotyczące kampanii Andrzeja Dudy zrealizowane były z najwyższą starannością i jakością techniczną podczas kiedy materiał o Małgorzacie Kidawie-Błońskiej wyglądał jakby zrealizowała go ekipa amatorów z przestarzałym sprzętem, celowo wybierająca niekorzystne ujęcia i fragmenty spotkania”.
- napisano.

Trzeba jednak przyznać, że nie ma dobrej passy Małogrzata Kidawa-Błońska, która w ostatnim czasie zaliczyła przynajmniej kilka wpadek. Problemy z geografią, ciepłe przywitanie przywitanie z działaczami KOD zakłócającymi przemówienie prezydenta RP, wpadki i lapsusy słowne. Do tego doszło właśnie... przekręcenie nazwiska urzędującego prezydenta.
[polecam:https://niezalezna.pl/311490-trwa-pomylkowa-seria-malgorzaty-kidawy-blonskiej-co-tym-razem-nie-wyszlo-kandydatce ]

Poseł komisji kultury Rafał Bochenek w kontekście skargi sztabu kandydatki PO na prezydenta zwraca uwagę właśnie na całe pasmo wpadek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Co do pozytywnych lub negatywnych komentarzy na temat pani Kidawy-Błońskiej, z całym szacunkiem, ale to sama kandydatka poprzez swoje liczne wpadki, braki elementarnej wiedzy i nieprzygotowanie prowokuje taki społeczny odbiór. Martwi mnie, że politycy PO chcieliby ręcznie sterować przekazem medialnym. To budzi mój niepokój.
- dodaje Bochenek.
 [polecam:https://niezalezna.pl/311457-malgorzata-kidawa-blonska-jak-ryszard-petru-wpadek-jest-coraz-wiecej-za-duzo-pracy-za-szybko]

Komentując złożenie skargi w tej sprawie inny poseł z sejmowej komisji kultury i środków przekazu Jacek Świat z PiS ocenił, że wniosek do KRRiT to „przejaw hipokryzji”.

Pani Kidawa-Błońska i jej sztab chyba liczą na krótką pamięć Polaków. Media publiczne przez lata były politycznym interesem między PO, SLD a PSL. Tam nastąpił podział łupów, który przez kilkanaście lat trwał i te partie tam absolutnie dominowały, wszystko, co wyrastało ponad prawem, zostało wycięte dokładnie. [...] Jeszcze do niedawna polski rynek medialny to był Bantustan, w którym przytłaczająca większość mediów śpiewała w jednym chórze, czy to mediów publicznych, czy prywatnych. To była sytuacja nie do przyjęcia w demokratycznym kraju. W tej chwili nastąpiło pewne zrównoważanie. Wszystkie strony sporu politycznego, ideologicznego mają szansę zaistnieć w mediach.
- podkreślił poseł PiS.
Jego zdaniem, na rynek medialny w Polsce trzeba patrzeć jak na całość.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts