Paweł Piekarczyk: Reforma sądów to wielka narodowa potrzeba, a nie kaprys obecnej władzy

Paweł Piekarczyk / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

W najbliższą sobotę 8 lutego o godz. 12 przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie będzie można zademonstrować swoje przywiązanie do państwa prawa, suwerenności, konstytucji. – To my Polacy mamy decydować jak w Polsce ma być zorganizowany wymiar sprawiedliwości. To my Polacy powszechnie uważamy, że on działa źle i że to są pewne złogi z czasów dawniejszych, zarówno z PRL-u, jak i już III RP, z którymi należy jednoznacznie zerwać – mówi w rozmowie z niezalezna.pl Paweł Piekarczyk, bard Strefy Wolnego Słowa.

Przypominamy - "Obrońmy naszą suwerenność" - demonstracja w obronie reformy sądownictwa - w sobotę 8 lutego o godz. 12.00 pod gmachem Trybunału Konstytucyjnego na al. Szucha w Warszawie.

Temat reformy sądownictwa wywołał to ogromny sprzeciw części środowiska sędziowskiego. W „obronie sądów” były organizowane uliczne protesty, a kiedy nie przyniosły skutku - ostatnio do akcji włączył się Sąd Najwyższy.

O potrzebie manifestacji w obronie państwa prawa oraz reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości mówi w rozmowie z naszym portalem Paweł Piekarczyk. Bard Klubów Gazety Polskiej, członek komitetu „Suwerenni” mówi wprost: „Dołączyłem do komitetu, ponieważ należy się opowiedzieć za reformą sądów”.

– Jest to w tej chwili linia obrony naszej suwerenności. To my Polacy mamy decydować jak w Polsce ma być zorganizowany wymiar sprawiedliwości. To my Polacy powszechnie uważamy, że on działa źle i że to są pewne złogi z czasów dawniejszych, zarówno z PRL-u, jaki i już III RP, z którymi należy jednoznacznie zerwać. Rozumiem, że jest to nie po myśli różnego rodzaju „zagranicy”, która na tym układzie sądowym opierała swoje nieuzasadnione dochody czerpane z Polski

– ocenił Piekarczyk.

Artysta opowiada nam o latach pracy w biurze senatora Zbigniewa Romaszewskiego. Jak zaznacza, w jego pamięci utrwaliły się pewne obrazy.

Przez 11 lat, między rokiem 1996, a 2007 pracowałem w biurze senatora. Ogromna ilość krzywd, które ludzie przysyłali do biura po to, by im pomóc pochodziła z absolutnej bezduszności i absolutnie beznadziejnej pracy sądów już III Rzeczpospolitej. Mam to cały czas przed oczami. Ta reforma, która jest teraz robiona, czy te pociągnięcia, jak kwestia choćby odpowiedzialności sędziów i uznania za delikt tego, że jeden sędzia kwestionuje status drugiego – to nie jest kaprys tej władzy, tylko pragnienie, które narastało w ludziach niemal od dziesięcioleci

– zaznaczył pieśniarz.

Nasz rozmówca stwierdził, że „ponieważ takie, a nie inne urządzenie sądów w Polsce było po myśli tych, którzy uważali, że LOT należy zbankrutować – to mówię symbolicznie, to teraz jest taka awantura jaka jest”.

Musimy pokazać, że to nie była z kolei fanaberia ludzi, którzy – jak mówią tamci – zostali kupieni przez 500 plus, tylko że jest to wielka narodowa potrzeba. A to trzeba czasami pokazać częściej niż raz na cztery lata

– dodał Paweł Piekarczyk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Wyjście warte 200 euro. Francja nakłada kary dla łamiących zasady kwarantanny

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

W celu egzekwowania reguł kwarantanny francuskie władze nakładają dodatkową karę 200 euro za drugie nieuzasadnione wyjście z domu. Łącznie we Francji z powodu koronawirusa zmarło dotąd 2606 osób, a liczba zakażonych wynosi 40 174.

Grzywna za pierwsze nieuzasadnione wyjście z domu wynosi 135 euro, ale wzrośnie do 200 euro w przypadku ponownego złamania nakazu w ciągu 15 dni i może zostać podwyższona o 375-450 euro w przypadku braku płatności w ciągu 45 dni - wynika z dekretu opublikowanego w niedzielę w Dzienniku Ustaw.

Administracyjny nakaz pozostawania w domu obowiązuje we Francji od 17 marca. Wyjście z domu możliwe jest jedynie z pisemnym upoważnieniem w celu zrobienia zakupów, dojazdu do pracy i pilnej wizyty lekarskiej. Dozwolone są też krótkie wyjścia rekreacyjne w odległości do jednego kilometra od domu i nie dłużej niż przez godzinę.

Na oficjalnym formularzu upoważnienia muszą zostać umieszczone dane osoby wychodzącej oraz cel i godzina wyjścia z domu.

Początkowo złamanie zakazu karane było upomnieniem, następnie grzywną 35 euro, obecnie jest to już 135 euro, a zgadnie z opublikowanym w niedzielę dekretem grzywną 200 euro w przypadku drugiego złamania zakazu. Za kolejne przewinienia grozi 1500 euro kary. Jeśli dojdzie do czterech naruszeń w ciągu 30 dni, kara wyniesie 3700 euro i sześć miesięcy pozbawienia wolności.

Przestrzegania zakazu wychodzenia z domu pilnuje we Francji 100 tys. policjantów i żandarmów, którzy przeprowadzili do tej pory około 3,7 mln kontroli - poinformował minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts