Na antenie RMF FM Grodzki był pytany o wizytę prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Polsce i co usłyszał od niego w sprawie praworządności.

Marszałek Senatu przypomniał, że wiceszefowa Komisji Europejskiej Viera Jourova podczas niedawnej wizyty w Warszawie poinformowała, że powołane zostanie ciało złożone z ekspertów z różnych krajów UE, które jeszcze raz przygotuje raport na temat stanu przestrzegania praworządności we wszystkich krajach członkowskich.

Wiem o tym na 100 proc., że Komisja Europejska jest absolutnie zdeterminowana, żeby nie doprowadzić do rozprzestrzenia się wirusa łamania praworządności poza Polskę i Węgry, gdzie te zastrzeżenia są dość wyraźne i czytelne, gdyż to może zagrozić istnieniu całej wspólnoty. Stąd twarde stanowisko Brukseli, które potwierdził również prezydent Macron zarówno podczas wizyt politycznych, jak i podczas wykładu na Uniwersytecie Jagiellońskim.
- powiedział Grodzki.

Na pytanie, czy prezydent Francji wspominał o połączeniu kwestii praworządności z budżetem unijnym, Grodzki odparł, że... Macron „wspominał o tym obocznie”.

Nie przeszkodziło to jednak Grodzkiemu w lansowaniu własnej narracji.

Natomiast w Brukseli wielokrotnie słyszeliśmy, że ponieważ są wątpliwości co do przestrzegania praworządności w niektórych krajach członkowskich, będzie podjęty wysiłek, żeby ocenić to jeszcze raz i po tym raporcie, być może nie ten budżet, ale przyszły, będzie prawdopodobnie połączony z przestrzeganiem praworządności w takiej formie, że fundusze dla danego kraju będą zamrożone i dane państwo dostanie czas na naprawę, jeżeli ją wykona, fundusze zostaną uruchomione, a jeżeli nie, to chętni po te pieniądze się znajdą w innych krajach, bez wątpienia, zwłaszcza po Brexicie, kiedy wspólna kasa w Unii będzie trochę zmniejszona.
- powiedział marszałek Senatu.