W związku z koniecznością obrony reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości zawiązał się komitet "Suwerenni", do którego dołączyło już blisko 50 osób, a wśród nich m.in. sędzia Bogusław Nizieński, przewodniczący NSZZ "Solidarność, Piotr Duda i wielu zasłużonych działaczy "Solidarności". Lista jest ciągle otwarta, a inicjatorzy komitetu czekają na kolejne zgłoszenia.

Kiedy po zmianie władzy w Polsce, jaka nastąpiła w 2015 roku, zaczął pojawiać się temat reformy sądownictwa, wywołało to ogromny sprzeciw części środowiska sędziowskiego i oczywiście parlamentarnej opozycji. W "obronie sądów" były organizowane uliczne protesty, a kiedy nie przyniosły skutku - ostatnio do akcji włączył się Sąd Najwyższy. 

Małgorzata Gersdorf i jej koledzy próbują w istocie zdelegalizować KRS, Izbę Dyscyplinarną i "nowych" sędziów, lekceważąc w dodatku Trybunał Konstytucyjny. 

Jedno jest pewne - Polacy mają już dość nietykalności środowiska sędziowskiego i oczekują realnej reformy wymiaru sprawiedliwości.

Andrzej Rozpłochowski, współtwórca śląskiej "Solidarności", stwierdził w programie "#Jedziemy", że zapowiedziany na 8 lutego protest ma celu doprowadzić do tego, żeby "polski system sądowniczy, cały wymiar szeroko rozumianej sprawiedliwości, przestał być bezmiarem niesprawiedliwości, czego ciągle jesteśmy świadkami".

Wystarczy oglądać programy w telewizji o kolejnych krzywdach, które źle ludzie w togach, jako sędziowie, wyrządzają innym Polakom. Dlatego jestem w tym komitecie. Sama nazwa "Suwerenni" pokazuje, że my, Polacy, nie życzymy sobie obcych ingerencji

- dodał.

W komitecie poparcia jest również Jan Pietrzak, który na antenie programu Michała Rachonia stwierdził, że choć Polska odzyskała niepodległość dzięki "Solidarności" w sferze ustawowej, ustawodawczej, "natomiast sądy zostały w PRL-u".

Te ustawy dopiero teraz wyciągają sferę sądownictwa do wolnej Polski, dostosowują do Polski niepodległej tę sferę naszego życia

- stwierdził.