"Czy wiedzieliście, że rtm. Witold Pilecki był networkerem? W czasie pobytu w obozie koncentracyjnym Auschwitz umawiał tajne spotkania, rozmawiał, nawiązywał relacje, które bazowały na wspólnych wartościach"

- takie rzeczy można przeczytać we wpisie, który 28 stycznia na swoim Facebookowym profilu zamieściły Towarzystwa Biznesowe SA. 

Do wpisu dołączono grafikę przedstawiającą Rotmistrza i opatrzoną podpisem "Rotmistrz Witold Pilecki uprawiał networking nim było to modne". 

Sprawą wpisu zainteresował się wczoraj m.in. Patryk Bryliński, zajmujący się komunikacją online w PZPN.

Godzinę później, tuż po północy w środę, Towarzystwa Biznesowe zamieściły na Facebooku swoje stanowisko. Podtrzymują w nim zasadność zamieszczonego 28 stycznia wpisu, dodając, że w ostatnich godzinach zdążyli "być posądzeni o najdziwniejsze intencje, otrzymać groźby karalne etc.".

Dziś do wpisu odniosło się także Muzeum Auschwitz, uznając go za "niemoralne nadużycie i smutną instrumentalizację historii".