W toku postępowania ustalono, że w okresie od stycznia do lutego 2018 roku w Jarosławiu sędzia Marek Z. zażądał, a następnie przyjął korzyść majątkową w kwocie 100 tys. złotych w zamian za wydanie korzystnego dla Macieja M. wyroku umarzającego przepadek kwoty blisko 2 mln zł.

Jak poinformowała dziś Prokuratura Krajowa, po zapoznaniu się ze sprawą Marek Z., który miał orzekać w jednoosobowym składzie, stwierdził, że jest ona już przedawniona, zatem jej umorzenie było przesądzone. Nie poinformował jednak o tym fakcie Marka M.

- W lutym 2018 roku przed rozprawą Marek M. wręczył Bogusławowi P. kwotę 110 tys. złotych, informując, że 100 tys. to pieniądze przeznaczone dla sędziego, zaś 10 tys. dla innej osoby zamieszanej w to przestępstwo

 - przekazała Prokuratura Krajowa.

Jak podała prokuratura, w maju 2019 roku sędzia powziął informację, iż w prokuraturze toczy się postępowanie w sprawie przyjęcia przez niego korzyści majątkowej od Macieja M. Podczas spotkań w czerwcu i lipcu 2019 roku podjął próby namówienia osoby zeznającej w tej sprawie do zmiany zeznań.

- Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie jednoznacznie wskazuje, że sędzia dopuścił się przestępstwa z art. 228 §1 i 4 kk, czyli przyjęcia korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej, a także uzależnienia wykonania czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej

- poinformowała Prokuratura Krajowa. Czyny te zagrożone są karą więzienia do lat 10.

Pod koniec października 2019 roku prokuratura skierowała do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie wniosek o wyrażenie zgody na aresztowanie sędziego i pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Sąd wniosek uwzględnił. Sędzia Marek Z. odwołał się od tego orzeczenia. Termin kolejnego posiedzenia w tej sprawie (Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego) wyznaczono na 5 marca 2020 roku. 

Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski mówił o tej sprawie kilka dni temu w "Dziennikarskim Pokerze" - programie Telewizji Republika prowadzonym przez redaktor Dorotę Kanię: