Doktora Dawida Piekarza, eksperta komunikacji strategicznej z Instytutu Staszica, zapytaliśmy o to, czy Małgorzata Kidawa-Błońska, znana z licznych wpadek kandydatka PO na prezydenta, przypomina Bronisława Komorowskiego, byłego prezydenta, słynącego z przeróżnych gaf.

Są podobieństwa, tzn. takie, że bierze się polityka drugiego lub trzeciego szeregu, stawiając go do najważniejszego w polityce pojedynku i okazuje się, że on po prostu nie ma wystarczających kompetencji w zakresie komunikacji, ale też pewnego politycznego myślenia. To był trochę element i Bronisława Komorowskiego, i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, ale też Ewy Kopacz, którzy zostali przez partyjnych decydentów wystawieni na pierwszą linię. Mieli wygrać, ale okazało się, że nie zawsze dają sobie radę z tym zadaniem

- ocenił dr Piekarz. 

Rozmówca Niezalezna.pl stwierdził, że "wpadki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej podzieliłby trochę na dwa elementy".

Tzn. pierwszy - wpadki-wpadki, drugi - to są takie elementy, kiedy wydaje się, że ona nader szczerze, co w polityce nie zawsze jest zaletą, mówi albo to, co jej środowisko myśli i ona myśli, że chciałoby usłyszeć. Np. takie historie, jak "dla Jarosława Kaczyńskiego najważniejsza jest Polska, dla nas najważniejsza jest Europa". To są elementy, które nie tylko są wpadką, czy przejęzyczeniem, ale powiedzeniem głośno tego, co należałoby bardziej owinąć w bawełnę, nie mówić aż tak bardzo wprost. To trochę dowód na to, że zbyt daleko posunięta szczerość, zwłaszcza w kampanii, niekoniecznie musi działać

- wyjaśnił.

Powiedziałbym, że wydaje się, takie faktycznie wpadki, przejęzyczenia, jak to, że popiera ją PiS, czy tego typu, to są kwestie czysto ludzkie, polegające na tym, że ktoś jednak w wystąpieniach publicznych, nie czuje się na tyle pewnie, nie jest swobodny, w związku z tym po prostu się denerwuje i myli. To się trochę bierze z podejścia, że ktoś, kto został wystawiony do wyścigu prezydenckiego, nie zawsze ma wystarczające z jednej strony - format polityczny, z drugiej strony - pewną osobowość, która jest do tego potrzebna

- dodał.

Dawid Piekarz zauważył, że "z drugiej strony mamy przykład pozytywny - Andrzej Duda też nie był szerzej znany, natomiast kampanią zyskał".

On się w kampanii pokazał jako dynamiczny polityk, który bardzo chce, który potrafi i on docierał. To samo ma Władysław Kosiniak-Kamysz, który jest politykiem kampanijnym. W kampanii parlamentarnej był widoczny, jako jedyny z liderów partii przychodził na debaty telewizyjne. Myślę, że tym też sobie pomógł

- mówił.

Zdaniem dr. Piekarza "Małgorzata Kidawa-Błońska nie należy do tego typu polityków, to są tacy politycy, którzy dobrze by się czuli w drugim, trzecim szeregu i tam spokojnie mogą spełniać jakąś rolę, ale w sytuacji, kiedy są wystawieni na pierwszy ogień w najważniejszym wyścigu, to okazuje się, że być może trochę nie taka odporność psychiczna, może nie taka osobowość, być może brak doświadczenia w twardej, politycznej konfrontacji, im po prostu przeszkadza".