Niestety ostatni rok pokazał nam problem wód w Polsce. Brak zimy, brak śniegu, mała ilość opadów deszczu. Stan wody w Wiśle jest bardzo niski, wynosi tylko 33 cm. Susza w tym roku może nas dotknąć.

Musimy naprawdę przygotować się pod kątem suszy.

- mówi Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej

Natomiast będzie bardzo trudna wiosna, bo tych opadów mamy teraz mało. Jeśli taka sytuacja się utrzyma, to możemy mieć suszę chyba najbardziej w swojej mocy najsilniejszą w porównaniu z ostatnim pięćdziesięcioleciem.

- podkreślił Marek Gróbarczyk.

Z powodu możliwej suszy został przygotowany program, który rozpoczyna się w tym roku. Program ma na celu rozwój retencji oraz rozwój programu stop suszy.

Co może pomóc w zapobieganiu suszy. Odpowiedź jest prosta odpowiednia gospodarka wodna.

Przede wszystkim program, który za chwilę będzie ogłoszony, budowy własnych studni głębinowych przy domach. Na to chcemy przygotować środki, jak również programy melioracyjne, które w połączeniu z Ministerstwem Rolnictwa będą realizowane.

- mówił.

Dodał, że chodzi o studnie do wykorzystania głównie wody deszczowej.

Drugim rozwiązaniem są zbiorniki wodne do 1 tys. metrów kwadratowych. Zbiorniki te można budować bez jakichkolwiek pozwoleń i przy użyciu środków pochodzących czy to z PROW-u, czy z programów związanych z gospodarką wodną.

W Polsce obecnie gromadzimy i przetrzymujemy przez dłuższy czas ok. 4 mld m sześc. wody, co stanowi ok. 6,5 proc. objętości średniorocznego odpływu rzecznego. Na całkowity odpływ rzeczny składa się woda dostarczana do koryta rzeki, m.in. w wyniku opadów czy topnienia śniegu. Zgodnie z planem podniesienia retencji ten współczynnik ma być dwukrotnie wyższy i wynieść ok. 15 proc. Inwestycje m.in. w duże i małe zbiorniki retencyjne mają kosztować w ciągu kilku lat 14 mld zł. Zbiorniki te mają być też wielofunkcyjne, czyli aby mogły przyjmować nadmiar wody w czasie powodzi i spuszczać ją w razie suszy.