W poniedziałek sprawę opisał tygodnik "Wprost".

- Do dziewczynki przyjdzie list z firmy windykacyjnej, która poinformuje ją, że ma milion złotych długu. Sprawa trafi do komornika, który zajmie dziewczynce rentę rodzinną po zmarłym ojcu. Zuzia dostawała z tego tytułu 604 zł. Komornik zabiera jej miesięcznie 180 zł i zostawia 424 zł. Mimo tego, że córka żyje z matką na skraju ubóstwa. Ich miesięczny dochód wynosi ok. 1,5 tys. zł. Utrzymują się z 500+, zasiłku dla samotnej matki i prac społecznych użytecznie. Mama pracuje dorywczo w bibliotece. Czasem dochodzi pomoc społeczna na buty czy żywność

 - czytamy w artykule.

Do tej kwestii na Twitterze odniósł się wiceszef resortu sprawiedliwości Sebastian Kaleta, który poinformował, że ministerstwo zainterweniowało w tej sprawie. Dla dziewczynki i jej rodziny miał dobre wiadomości. 

- W toku kontroli ustalono, że komornik bezprawnie zajmował rentę dziewczynki. Wedle naszych ustaleń komornik już się z tego zajęcia wycofał. Zleciłem dalszą pilną kontrolę celem zbadania podstaw egzekucji

- napisał.