Kapitan reprezentacji Polski siatkarzy marzy o zdobyciu złotego medalu na igrzyskach, ale po turnieju w Tokio chciałby rozstać się z biało-czerwoną koszulką - przynajmniej na jakiś czas.

Dla mnie marzeniem i motywacją do uprawiania sportu jest złoty medal igrzysk olimpijskich. Zrobię wszystko, by go zdobyć. Nie jest to jednak sport indywidualny. Na boisku musi być szóstka, która zmierza we wspólnym celu. Tak przez ostatnie dwa lata jest, grupa Vitala Heynena pójdzie za sobą w ogień. Nie daję stuprocentowej gwarancji, że po Tokio zakończę karierę, ale na pewno zrobię sobie przerwę. Mam 32 lata i chciałbym poświęcić czas rodzinie. Potrzebuję pauzy na rok lub dwa. Być może będę chciał jeszcze dać coś reprezentacji. Na teraz igrzyska są moim deadlinem

- przyznał Michał Kubiak w rozmowie z TVP Sport.

Nie jest tajemnicą, że kalendarz występów siatkarzy jest napięty do granic możliwości. Szczególnie dotkliwie odczuli to reprezentanci Polski w ostatnim sezonie. Po wyczerpującej Lidze Narodów wystąpili w mistrzostwach Europy, by kilka dni później rozpocząć prawdziwy maraton siatkarski w Pucharze Świata w Japonii. W międzyczasie musieli - pomimo że są mistrzami świata - wywalczyć w turnieju kwalifikacyjnym przepustki na igrzyska olimpijskie. A po rozgrywkach reprezentacyjnych, bez chwili na odpoczynek, wszyscy wrócili do gry w swoich klubach.

32-letni Kubiak już wielokrotnie krytykował siatkarskie władze w związku z obciążeniami jakimi poddawani są sportowcy w tej dyscyplinie. W tym kontekście jego decyzja o zawieszeniu występów w reprezentacji Polski nie może dziwić.