Gdy 14 września zespoły te zmierzyły się w tym sezonie po raz pierwszy, obaj polscy bramkarze zachowali czyste konta. W drugiej połowie na boisku pojawił się także Szymon Żurkowski, ale 22-letni pomocnik w Turynie już nie zagra, ponieważ w czwartek został wypożyczony do drugoligowego Empoli.

Wówczas "Stara Dama" na boisku nie pokazała swojej dominacji, ale rzut oka na tabelę wystarczy, żeby wskazać faworyta. Juventus ma 51 punktów i prowadzi w Serie A, "Viola" zgromadziła 25 i jest na 13. pozycji.

Po ostatniej kolejce Drągowski może być jednak w lepszym nastroju. W spotkaniu z Genoą, zakończonym bezbramkowym remisem, Polak popisał się kilkoma ważnymi interwencjami oraz obronił rzut karny. Dzień później Szczęsnego pokonał m.in. Piotr Zieliński, a Juventus przegrał z Napoli 1:2.

W ostatnim spotkaniu Juventus nieoczekiwanie przegrał z Napoli. Decydującą bramkę zdobył w tym spotkaniu Piotr Zieliński

Ważnym aspektem jest to, że to było nasz trzeci z rzędu ligowy mecz bez straconej bramki. Na bramkarzy wpływa to szczególnie dobrze. Nie jesteśmy szczęśliwi, że zdobyliśmy tylko punkt, ale jesteśmy na dobrej drodze. W tym roku w Serie A jeszcze nie przegraliśmy

- powiedział po udanym występie Drągowski.

Gorzej poszło Fiorentinie w środę w ćwierćfinale Pucharu Włoch. Drągowski i Żurkowski oglądali z ławki rezerwowych, jak ich zespół przegrywa z Interem Mediolan 1:2. Juventus tydzień wcześniej wygrał z Romą 3:1 i zakwalifikował się do najlepszej czwórki rozgrywek.

Spotkanie w Turynie zaplanowano na niedzielę na 12.30. Do innego "polskiego" spotkania może dojść w poniedziałek o 20.45 w Genui. Wówczas Sampdoria, której piłkarzami są Bartosz Bereszyński i Karol Linetty, podejmie Napoli Zielińskiego i Arkadiusza Milika.