Jak powiedziała dziennikarzom jedna z ukaranych Agnieszka Jarczyk, wyrok w trybie zaocznym zapadł 15 stycznia tego roku. "Trzy osoby dostały grzywny. Każda po 200 zł. Zgłosiliśmy swój sprzeciw wobec tego wyroku i czekamy na wyznaczenie terminu normalnej rozprawy" - powiedziała.

Wyjaśniła, że w październiku 2019 r. w trakcie marszu równości we Wrocławiu wolontariusze w ramach spontanicznego zgromadzenia trzymali w rękach baner ze zdjęciami dwóch aktywistów LGBT z informacją, że to para gejów, którzy wielokrotnie gwałcili roczne niemowlę i zostali uznani za winnych.

"Wcale nie zakłócaliśmy marszu. Nie mieliśmy nagłośnienia. Staliśmy z boku chodnika, a marsz spokojnie przeszedł. Nie mogliśmy zgłosić naszej demonstracji jako osobnej pikiety, ponieważ do ostatniej chwili wbrew prawu utrzymywana była w tajemnicy trasa marszu"

- powiedziała Jarczyk.

Członek zarządu Fundacji Życie i Rodzina Kaja Godek podkreśliła, że wolontariusze przyszli zaprotestować przeciwko wyrokowi sądu. "Zapadł tu skandaliczny wyrok dotyczący wystawienia na widok publiczny prawdy o organizacjach LGBT" - powiedziała Godek.

Dodała, że wydał go "sędzia Paweł Chodkowski, który znany jest z tego, że skazywał polskich patriotów, którzy protestowali przeciwko zapraszaniu stalinowskiego kata Zygmunta Baumana na Uniwersytet Wrocławski". Sędzia miał też - mówiła Godek - wydawać wyroki uniewinniające dla Obywateli RP i osób, zakłócających legalne, "prawicowe marsze we Wrocławiu".

Oceniła, że "wyrok określany jako wydany w imieniu Rzeczypospolitej de facto jest wyrokiem w imieniu lobby LGBT”.

"W tym wyroku jest mowa o tym, że wolontariusze fundacji w trakcie marszu równości zakłócali ten marsz przez prezentację haseł homofobicznych na banerach. Od kiedy zobaczyliśmy ten wyrok, zastanawiamy się, co to są hasła homofobiczne, bo taka kategoria w polskim prawie nie istnieje"

- stwierdziła Godek.

Sędzia Paweł Chodkowski w maju 2014 roku wydał wyrok wobec 23 osób, które przerwały wykład-spotkanie z Zygmuntem Baumanem na Uniwersytecie Wrocławskim. Weszły one do sali, skandowały antykomunistyczne hasła i zostały ostatecznie siłą wyprowadzone lub wyniesione przez policję. Sąd skazał 7 osób na kary aresztu od 20 do 30 dni, 12 innych dostało kary grzywien od tysiąca do 6 tys. zł, a cztery osoby zostały uniewinnione. Sąd II instancji złagodził kary, zamieniające je na kilkusetzłotowe grzywny.