W lutym ubiegłego roku w Kędzierzynie-Koźlu wezwano strażaków w nocy do płonącego pod blokiem samochodu osobowego. Pojazd spalił się, a dwa stojące w jego sąsiedztwie auta zostały uszkodzone.

W wyniku śledztwa ustalono, że sprawca dokonał podpalenia przy pomocy tzw. koktajlu Mołotowa, jednak jego celem nie były samochody. Uliczny monitoring zarejestrował, że mierzył butelką z łatwopalną substancją w okno jednego z mieszkań w bloku. Podpalacz chybił. Butelka odbiła się od elewacji i uderzyła w stojący pod blokiem samochód, który spłonął.

Jak ustalono, sprawcą podpalenia był karany wcześniej Damian O. W trakcie śledztwa mężczyzna tłumaczył, jego akt agresji był wynikiem rodzinnej sprzeczki.

Damian O. stanął przed sądem za podpalenie oraz posiadanie narkotyków, ponieważ śledczy znaleźli w jego mieszkaniu kilkanaście gramów amfetaminy. Sąd rejonowy wymierzył mu łączną karę trzech lat pozbawienia wolności. Prokurator uznał tę karę za zbyt łagodną w stosunku do zagrożenia, jakie oskarżony sprawił, próbując podpalić dom zamieszkały przez wiele rodzin; w apelacji zażądał kary pięciu i pół roku więzienia.

Sąd okręgowy uznał, że podwyższenie kary pozbawienia wolności do trzech lat i trzech miesięcy będzie adekwatne do winy oskarżonego. Wyrok jest prawomocny.