Jak informuje dziennik, w Sądzie Najwyższym będzie rozstrzygana pierwsza sprawa, w której sąd oceni, czy prawo do życia w czystym środowisku jest dobrem osobistym człowieka.

Gdyby (sędziowie) uznali, że tak, Skarbowi Państwa grożą liczne pozwy o wielomilionowe odszkodowania. To nowa forma nacisku na rząd, by działał intensywniej

 - czytamy.

Pytanie prawne w tej sprawie do Sądu Najwyższego skierował Sąd Okręgowy w Gliwicach, do którego wcześniej wpłynęło odwołanie aktywistów Rybnickiego Alarmu Smogowego. Powództwo zostało oddalone w pierwszej instancji w sądzie rybnickim. Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego mówi "Rz", że liczy, że SN uzna prawo do czystego powietrza za dobro osobiste i zmotywuje rząd oraz władze samorządowe do działania.

- Podejmowane obecnie działania nie są wystarczające. Poza Krakowem oraz kilkoma innymi gminami wymiana pieców ze starych na nowe idzie opornie. Są samorządy, które kompletnie nic w tej sprawie nie robią. Rząd uważa, że usprawiedliwia go program "Czyste powietrze", bo stworzył ramy prawne i teraz gminy mają pomagać mieszkańcom. Te z kolei spychają winę na rząd i koło się zamyka

 - tłumaczy Siergiej.

Rybniccy aktywiści mają poparcie rzecznika praw obywatelskich, który przystąpił do sprawy na etapie apelacji. Zastępca dyrektora zespołu prawa administracyjnego w biurze rzecznika praw obywatelskich Łukasz Kosiedowski uważa, że jeśli uchwała zostanie podjęta, będzie to bardzo ważne rozstrzygnięcie.

- Jeżeli Sąd Najwyższy przesądzi, że prawo do życia w czystym środowisku jest samoistnym dobrem osobistym każdego człowieka, otworzy to drogę do skutecznego dochodzenia roszczeń cywilnych od sprawców zanieczyszczenia środowiska. Dzisiaj jest to bardzo trudne. Osoby, które występują do sądu, starają się wykazać, że zanieczyszczenie środowiska wpływa źle na ich stan zdrowia i powoduje choroby. Udowodnienie bezpośredniego związku między chorobami, np. układu oddechowego a zanieczyszczonym powietrzem, jest bardzo trudne. Uchwała SN mogłaby to zmienić

 - zaznacza Kosiedowski.

Wywierania nacisku na rząd poprzez sądy nie popiera pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza Paweł Ścigalski.

- Kierowanie spraw o odszkodowanie w związku ze złym powietrzem może mieć swoje indywidualne uzasadnienie, ale to bezpośrednio nie wpłynie na poprawę sytuacji (...)

 - podkreśla.