Dzisiaj w Dęblinie podpisana zostanie umowa zakupu od USA 32 wielozadaniowych samolotów bojowych F-35 za 4,6 mld dolarów (17,9 mld zł).

- Trzeba robić zakupy. Polska wolumen swoich zakupów ma coraz większy. To z pewnością także wpłynie na to, aby poczucie bezpieczeństwa obywateli było większe

- powiedział Zgorzelski w Polskim Radiu 24.

Zauważył, że na świecie trwa wyścig zbrojeń i trzy główne potęgi gospodarcze świata - Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny swój potencjał "przekładają, także na potencjał militarny". - Chiny zresztą podjęły taką uchwałę, że w ciągu najbliższych 20 lat staną się największą potęga militarną - dodał.

Zgorzelski zaznaczył, że zmienia się geografia polityczna świata, obecnie "już nie tylko Stany Zjednoczone są tzw. żandarmem świata" i Rosja "po swoich wewnętrznych perturbacjach i niezbyt fortunnych działaniach w wymiarze międzynarodowym wraca do gry", podobnie Chiny.

Polska - powiedział polityk PSL - jest bardzo ważnym elementem sojuszu NATO leżącym w bardzo ważnym militarnym punkcie regionu

Zgorzelski zapytany został o uwagi posłów opozycji, że strona rządowa nie przedstawiła odpowiedniej informacji o zakupie samolotów F-35 i nie jest do końca jasne, w jaki sposób MON dokonał wyboru myśliwców, które chce kupić.

Wicemarszałek Sejmu stwierdził, że wielu posłów próbowało uzyskać więcej informacji na ten temat.

- Im więcej transparentności w takich rzeczach, tym lepiej - podkreślił.

Zapowiedź zakupu samolotu piątej generacji znalazła się w przedstawionej w maju 2017 r. koncepcji obronnej RP, przygotowanej na podstawie strategicznego przeglądu obronnego, gdy resortem obrony kierował Antoni Macierewicz. Prace nad wprowadzeniem F-35 w ramach programu Harpia przyspieszono w 2018 roku po serii awarii, wypadków i katastrofie myśliwców MiG-29. Według zapowiedzi producenta pierwsze przekazane Polsce maszyny służyłyby do szkolenia w USA, w Polsce samoloty znalazłyby się dwa lata później - w 2026 r.