Po podpisie prezydenta będą odpowiednie środki prawne, by ocenić takie zachowanie. Jednocześnie ustawa niweluje ryzyko chaosu prawnego.
- stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Kaleta.

Wiceminister dopytywany, czy podczas przygotowywania ustawy i wcześniej nie było pomysłu, by rozwiązać tę sprawę inaczej, wiceszef resortu sprawiedliwości odparł, że „zatrzymać to się mogą sędziowie”. Jak przypomniał, w 2017 r. Sejm przyjął ustawy, z których część prezydent zawetował i zaproponował nowe brzmienie, ażeby zaspokoić oczekiwania społeczne względem np. wybierania członków Krajowej Rady Sądownictwa większością trzech piątych.

Ta ustawa weszła w życie, Sejm wybrał zgodnie z nią członków KRS, zaczęła ona pracę, a Trybunał Konstytucyjny ocenił, że taka konstrukcja jest zgodna z ustawą zasadniczą, która nakazuje, żeby sędziowie cieszyli się niezawisłością, niezależnością. Pomimo obowiązywania tych przepisów, pomimo funkcjonowania KRS, część środowiska sędziowskiego nie uznaje tego faktu. Uchwalonych przepisów nie sposób derogować z polskiego porządku prawnego inaczej niż poprzez zmianę ustawy przez parlament.
- przypomniał Kaleta.

Dodał, że „fakt wprowadzenia chaosu przez część środowiska sędziowskiego powoduje, że bardzo istotne zmiany, na które czekają miliony Polaków, dotyczące sprawności pracy samych sądów, z uwagi na te niepokojące zjawiska czekają, aż sytuacja w sądownictwie się ustabilizuje”.

Bo my jesteśmy w trakcie reformy sądownictwa. Wiele rzeczy już wprowadziliśmy, ale jeszcze wiele propozycji jest opracowywanych.
-zaznaczył wiceminister sprawiedliwości.

Na pytanie, czy w planach poza zmianą struktury sądów jest np. weryfikacja wszystkich sędziów w Polsce, Kaleta odpowiedział, że w ocenie wielu ekspertów czterostopniowa struktura sądownictwa „jest nazbyt rozbudowana, co powoduje, że sprawność funkcjonowania tego systemu jest niższa, niż mogłaby być przy zaangażowaniu takich samych zasobów”.