Dekret opublikowany na stronie internetowej Kremla głosi, iż prezydent Rosji zdecydował się na ułaskawienie kierując się względami humanitarnymi. O ułaskawienie Issahar zabiegały władze Izraela. Putin podczas niedawnej wizyty w Jerozolimie zapewniał matkę dziewczyny, że "wszystko będzie dobrze".

Później Kreml zwrócił uwagę, że skazana nie ubiegała się o ułaskawienie. Natomiast według mediów niezależnych w Rosji prezydent ma prawo ułaskawić skazanego nawet, jeśli skazana osoba nie składała formalnej prośby. O skierowaniu przez Issahar takiego wniosku poinformowano 26 stycznia.

Według mediów izraelskich w zamian za uwolnienie Issahar Izrael zgodził się na przekazanie Rosji budynku na jerozolimskim Starym Mieście, zbudowanego w XIX wieku przez Imperatorskie Towarzystwo Prawosławne w Palestynie.

Organizacja ta w carskiej Rosji miała za zadanie wspierać prawosławnych pielgrzymów odwiedzających Ziemię Świętą. Oficjalnie nie potwierdzano informacji o takich negocjacjach w związku z uwolnieniem Issahar.

Rosyjski dziennik "Kommiersant" wyraził w środę przypuszczenie, że premier Izraela Benjamin Netanjahu, który w czwartek odwiedzi Moskwę, przybywa również po to, by zabrać Naamę Issahar do ojczyzny.

26-letnia Issachar została skazana 11 października 2019 roku po tym, jak w kwietniu znaleziono prawie 10 gramów marihuany w jej bagażu podczas tranzytu na lotnisku w Moskwie. Wyrok oprotestował izraelski resort spraw zagranicznych, uznając karę za surową i nieproporcjonalną.

Issachar odrzuca zarzut przemytu narkotyków i podkreśla, że nie próbowała wjechać do Rosji podczas tranzytu do Izraela z Indii i podczas krótkiego pobytu na moskiewskim lotnisku nie miała dostępu do swojego bagażu.