Pokojowy plan Trumpa ws. Bliskiego Wschodu szeroko komplementowany. Jest reakcja polskiego MSZ

/ Donald Trump / Sgt. Alicia Brand [Public domain] / OpenStreetMaps

  

Wysiłki administracji prezydenta USA Donalda Trumpa na rzecz rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego są godne uznania; z uwagą przyjąłem ogłoszenie politycznej części planu pokojowego - ocenił dziś minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Przychylnie inicjatywę amerykańskiego lidera komentują też izraelskie media.

Oceniam, że wysiłki administracji prezydenta Donalda Trumpa na rzecz rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego są godne uznania. Z uwagą przyjąłem ogłoszenie politycznej części planu pokojowego. Wraz z częścią gospodarczą stanowi ona wartościowy materiał do kompleksowej dyskusji między stronami konfliktu izraelsko-palestyńskiego

- napisał Czaputowicz w oświadczeniu.

Szef MSZ podkreślił, że liczy na to, iż taka dyskusja niebawem się rozpocznie i doprowadzi do "zawarcia porozumienia czyniącego zadość uzasadnionym aspiracjom Izraela i Palestyny, wypracowanego w oparciu o parametry międzynarodowo uzgodnione, przy poszanowaniu prawa międzynarodowego". Zaapelował do wszystkich zaangażowanych stron o konstruktywną analizę przedstawionych propozycji.

Szef MSZ zadeklarował, że Polska, jako kraj członkowski Unii Europejskiej, współtwórca Procesu Warszawskiego i odpowiedzialny członek wspólnoty międzynarodowej, jest gotowa wspierać dialog izraelsko-palestyński. "Jednocześnie konsekwentnie stoimy na stanowisku, że prawdziwy pokój może być osiągnięty jedynie za dobrowolną zgodą obu stron konfliktu" - podkreślił.

Przychylność izraelskich mediów

Wizja prezydenta USA spełnia wiele żądań Izraela i wszystkie premiera (Izraela Benjamina Netanjahu). W jednym z najczarniejszych dni długiej i wartkiej kariery Benjamina Netanjahu Donald Trump wręczył mu jedno z jego największych zwycięstw

- pisze redaktor naczelny izraelskiego portalu Times of Israel David Horovitz.

Horovitz nawiązuje tutaj do tego, że we wtorek Netanjahu wycofał z Knesetu swój wniosek o immunitet przed ściganiem na podstawie stawianych mu zarzutów korupcyjnych. Kilka godzin później prokurator generalny wniósł oskarżenie do Sądu Okręgowego w Jerozolimie "przyznając Netanjahu godne pożałowania wyróżnienie pierwszego izraelskiego premiera, który został postawiony w stan oskarżenia podczas pełnienia funkcji".

Kilka godzin później jego przyjaciel i sojusznik, prezydent Stanów Zjednoczonych, przedstawił izraelsko-palestyńską propozycję pokojową, która spełnia prawie każdy wymóg Netanjahu

- konstatuje Horovitz.

Według niego plan Trumpa opiera się na "kluczowej, godnej podziwu przesłance, że zasady bezpieczeństwa Izraela nie zostaną podważone w wysiłkach na rzecz rozwiązania konfliktu z Palestyńczykami".

Przypomina, że Palestyńczycy odrzucili w 2000 i 2008 roku znacząco lepsze oferty pokojowe izraelskich premierów, i twierdzi, że nie zamierzają teraz zmienić zdania, "ponieważ Trump przestrzega ich, że jego drastycznie mniej atrakcyjne warunki mogą być ostatnią szansą, jaką kiedykolwiek mieli”.

Palestyńczycy nie chcą porozumienia na żadnych warunkach, które Izrael mógłby zaakceptować, dlatego ten konflikt jest tak trudny do rozwiązania

- ocenia Horovitz.

Prezydent Trump w ogłoszonym we wtorek planie pokojowym dla Bliskiego Wschodu wzywa do utworzenia dwóch oddzielnych państw - Izraela i Palestyny. Palestyńską stolicą miałoby być miasteczko Abu Dis leżące 1,6 km od Jerozolimy Wschodniej. Terytoria palestyńskie według planu mają zostać pomniejszone o co najmniej 30 proc. (w tym anektowana przez Izrael Dolinę Jordanu). Izrael uzyskałby pełną suwerenność nad żydowskimi osiedlami na Zachodnim Brzegu Jordanu. Projekt zakłada też zamrożenie na cztery lata żydowskiego osadnictwa na palestyńskich terenach administrowanych obecnie przez Izrael, a także całkowitą demilitaryzację Palestyńczyków.

Palestyna zdecydowanie odrzuciła propozycje Trumpa. Zdaniem prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa inicjatywa Stanów Zjednoczonych to "nonsens". "Nie padniemy na kolana" - oświadczył Abbas.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Czy terapia innowacyjna zastosowana w Lublinie pomoże chorym? "Daje bardzo dobry efekt"

/ OrnaW

  

- Terapia innowacyjna, której w Lublinie poddano trzech pacjentów z COVID-19, doprowadziła w drugiej dobie po podaniu leku do poprawy ich stanu klinicznego. Udało się zahamować postęp choroby i uniknąć podłączenia ich do respiratora – mówi kierownik kliniki chorób zakaźnych szpitala w Lublinie dr hab. Krzysztof Tomasiewicz.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie przybliżył szczegóły przebiegu terapii lekiem, który zastosowano poza wskazaniami rejestracyjnymi mechanizmów jego działania, a także wymogi prawne związane z przeprowadzeniem takiego leczenia.


Dlaczego zdecydowaliście się na zastosowanie tej pionierskiej metody?

Decyzja o podjęciu terapii została oparta po pierwsze na analizie mechanizmów patogenetycznych, jakie występują w COVID-19, a po drugie po zapoznaniu się z nielicznymi, pojedynczymi wynikami podawania tego leku w Chinach, we Włoszech czy też ostatnio w Hiszpanii.

Rozpatrywaliśmy zastosowanie różnych cząstek działających na układ immunologiczny. Ostatecznie, po ocenie możliwych korzyści i ryzyka związanego z podaniem leków, dokonaliśmy wyboru leku, który blokuje receptor dla interleukiny 6. Była to trudna decyzja, ponieważ dotyczyła zastosowania leku poza wskazaniami rejestracyjnymi, ale chodziło o ratowanie życia pacjentów.

Jaki jest mechanizm działania leku?

Zastosowaliśmy lek, który ma zablokować receptor dla jednej z interleukin, a przez to zatrzymać nadmierną reakcję zapalną. Wiadomo, że ciężkie następstwa zakażenia, a więc niewydolność oddechowa i niewydolność wielonarządowa, są związane z gwałtowną burzą cytokinową, która sprawia, że układ immunologiczny, broniąc się przed zakażeniem, niszczy organizm. Nie jest to leczenie przeciwwirusowe, lecz terapia konsekwencji zakażenia.

Jak ona przebiegała i ilu pacjentów nią objęliście?

Terapia polega na podaniu dożylnym leku w dwóch dawkach w odstępach kilkunastu godzin. Objęliśmy nią trzech pacjentów, u których istniało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zastosowania w kilku najbliższych godzinach leczenia oddechem wspomaganym (podłączenia do respiratora). Naszym zdaniem był to optymalny moment na zastosowanie tego typu leczenia. Zarówno wcześniejsze podanie leku, jak i, niestety, podanie go w okresie już podłączenia do respiratora wydaje się zmniejszać szansę na uzyskanie pozytywnego efektu terapeutycznego.

W jakim wieku są pacjenci, czy mają jakieś współtowarzyszące choroby?

Są to pacjenci między 60. a 75. rokiem życia, z chorobami współistniejącymi, a więc bezpośrednio zagrożeni negatywnymi następstwami zakażenia SARS-CoV-2.

Jak następowała poprawa ich stanu zdrowia?

 Już w drugiej dobie po zastosowaniu leku u wszystkich pacjentów doszło do poprawy stanu klinicznego, przy czym aktualnie u dwóch jest to poprawa bardzo spektakularna, ze znaczną poprawą parametrów oddechowych, a w badaniach laboratoryjnych ze spadkiem parametrów zapalnych, takich jak ferrytyna, CRP czy prokalcytonina.

Trzeci pacjent również się poprawia, przy czym ta poprawa następuje wolniej. Lek wciąż działa i konieczna jest dalsza obserwacja. Najważniejsze, że udało się zahamować postęp choroby i pacjenci uniknęli leczenia przy pomocy respiratora.

Jak wygląda procedura zezwolenia na przeprowadzenie eksperymentalnych metod?

Terapia eksperymentalna wymaga zgody komisji bioetycznej. Składany jest protokół badania, w którym określa się zasady przeprowadzenia eksperymentu medycznego, formularz informacji dla pacjenta i świadomej zgody pacjenta. Ponieważ sytuacja była nadzwyczajna, poprosiłem Komisję Bioetyczną Uniwersytetu Medycznego w Lublinie o pilne rozpatrzenie mojego wniosku i w ciągu kilku dni uzyskałem zgodę, za co bardzo Komisji dziękuję. Nikt nie miał wątpliwości, że na szali jest ratowanie życia ludzkiego.

Kto na świecie stosuje tę terapię i jakie są doniesienia o jej skuteczności?

Terapia była stosowana u pojedynczych pacjentów w Chinach, we Włoszech i w Hiszpanii. Pierwsze doniesienia są bardzo optymistyczne, przy czym wydaje się, że zastosowany przez nas wybór czasu podania – w okresie narastania objawów niewydolności oddechowej – wydaje się najbardziej optymalny. We wspomnianych przypadkach zagranicznych z tym wyborem było różnie, co może mieć wpływ na skuteczność.

Jak pan ocenia obecną sytuację epidemii z punktu widzenia osoby, która na co dzień walczy z COVID-19?

Najważniejsze jest, aby nie doszło do przepełnienia pojemności systemu opieki zdrowotnej, a więc, by starczyło łóżek i respiratorów dla pacjentów, a także, aby było wystarczająco dużo pracowników opieki medycznej. Niestety takie zdarzenia obserwujemy we Włoszech czy w Hiszpanii. Rozwiązania systemowe i organizacyjne są bardzo ważne dla utrzymania kontroli nad sytuacją związaną z epidemią COVID-19.

Jeżeli dzięki wprowadzonym restrykcjom w kontaktach w przestrzeni publicznej uda się dokonać spłaszczenia krzywej zachorowań, a wszystko na to wskazuje, to epidemia może trwać dłużej, ale nie będzie gwałtowna, a to również pozwala na uniknięcie olbrzymiej liczby zgonów. Mam nadzieję, że na przełomie maja i czerwca będziemy już po szczycie zachorowań i w fazie wygaszania epidemii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts