Oceniam, że wysiłki administracji prezydenta Donalda Trumpa na rzecz rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego są godne uznania. Z uwagą przyjąłem ogłoszenie politycznej części planu pokojowego. Wraz z częścią gospodarczą stanowi ona wartościowy materiał do kompleksowej dyskusji między stronami konfliktu izraelsko-palestyńskiego

- napisał Czaputowicz w oświadczeniu.

Szef MSZ podkreślił, że liczy na to, iż taka dyskusja niebawem się rozpocznie i doprowadzi do "zawarcia porozumienia czyniącego zadość uzasadnionym aspiracjom Izraela i Palestyny, wypracowanego w oparciu o parametry międzynarodowo uzgodnione, przy poszanowaniu prawa międzynarodowego". Zaapelował do wszystkich zaangażowanych stron o konstruktywną analizę przedstawionych propozycji.

Szef MSZ zadeklarował, że Polska, jako kraj członkowski Unii Europejskiej, współtwórca Procesu Warszawskiego i odpowiedzialny członek wspólnoty międzynarodowej, jest gotowa wspierać dialog izraelsko-palestyński. "Jednocześnie konsekwentnie stoimy na stanowisku, że prawdziwy pokój może być osiągnięty jedynie za dobrowolną zgodą obu stron konfliktu" - podkreślił.

Przychylność izraelskich mediów

Wizja prezydenta USA spełnia wiele żądań Izraela i wszystkie premiera (Izraela Benjamina Netanjahu). W jednym z najczarniejszych dni długiej i wartkiej kariery Benjamina Netanjahu Donald Trump wręczył mu jedno z jego największych zwycięstw

- pisze redaktor naczelny izraelskiego portalu Times of Israel David Horovitz.

Horovitz nawiązuje tutaj do tego, że we wtorek Netanjahu wycofał z Knesetu swój wniosek o immunitet przed ściganiem na podstawie stawianych mu zarzutów korupcyjnych. Kilka godzin później prokurator generalny wniósł oskarżenie do Sądu Okręgowego w Jerozolimie "przyznając Netanjahu godne pożałowania wyróżnienie pierwszego izraelskiego premiera, który został postawiony w stan oskarżenia podczas pełnienia funkcji".

Kilka godzin później jego przyjaciel i sojusznik, prezydent Stanów Zjednoczonych, przedstawił izraelsko-palestyńską propozycję pokojową, która spełnia prawie każdy wymóg Netanjahu

- konstatuje Horovitz.

Według niego plan Trumpa opiera się na "kluczowej, godnej podziwu przesłance, że zasady bezpieczeństwa Izraela nie zostaną podważone w wysiłkach na rzecz rozwiązania konfliktu z Palestyńczykami".

Przypomina, że Palestyńczycy odrzucili w 2000 i 2008 roku znacząco lepsze oferty pokojowe izraelskich premierów, i twierdzi, że nie zamierzają teraz zmienić zdania, "ponieważ Trump przestrzega ich, że jego drastycznie mniej atrakcyjne warunki mogą być ostatnią szansą, jaką kiedykolwiek mieli”.

Palestyńczycy nie chcą porozumienia na żadnych warunkach, które Izrael mógłby zaakceptować, dlatego ten konflikt jest tak trudny do rozwiązania

- ocenia Horovitz.

Prezydent Trump w ogłoszonym we wtorek planie pokojowym dla Bliskiego Wschodu wzywa do utworzenia dwóch oddzielnych państw - Izraela i Palestyny. Palestyńską stolicą miałoby być miasteczko Abu Dis leżące 1,6 km od Jerozolimy Wschodniej. Terytoria palestyńskie według planu mają zostać pomniejszone o co najmniej 30 proc. (w tym anektowana przez Izrael Dolinę Jordanu). Izrael uzyskałby pełną suwerenność nad żydowskimi osiedlami na Zachodnim Brzegu Jordanu. Projekt zakłada też zamrożenie na cztery lata żydowskiego osadnictwa na palestyńskich terenach administrowanych obecnie przez Izrael, a także całkowitą demilitaryzację Palestyńczyków.

Palestyna zdecydowanie odrzuciła propozycje Trumpa. Zdaniem prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa inicjatywa Stanów Zjednoczonych to "nonsens". "Nie padniemy na kolana" - oświadczył Abbas.