"Każdy rodzic może zostawić dziecko w oknie życia anonimowo. Jeżeli nie ma znamion popełnienia przestępstwa, to policja nie sprawdza, jakie były powody takiej decyzji rodziców. W tym przypadku także tak jest, bo nie stwierdziliśmy na ciele dziecka oznak przemocy i nie może też być mowy o jego zaniedbaniu"

- podkreśliła w rozmowie z podkom. Lidia Kowalska z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

W tym mieście w oknie życia siostry zakonne znalazły do tej pory troje dzieci. Chłopiec podrzucony do okna życia w niedzielę jest najstarszy, bo w poprzednich dwóch przypadkach były to niemowlaki.

Procedura jest taka, że dziecko trafia od razu do szpitala i tam jest badane. Policja przekazała sprawę do sądu, który zadecyduje o tym, czy chłopiec trafi do rodziny zastępczej.

"Sąd może też zlecić policji dodatkowe, inne czynności, ale jeszcze nie mamy informacji o tym, że coś takiego nastąpiło. Dla nas zazwyczaj na tym etapie sprawa się kończy. Rzeczywiście jednak nie zdarza się często, żeby rodzice zostawiali w oknie życia blisko dwuletnie dzieci"

- dodała podkom. Kowalska.