Miliony studentów skorzystały z Erasmus

zdjęcie ilustracyjne / Engin_Akyurt CC0

  

Ponad 10 mln osób uczestniczyło w Erasmus+ i wcześniejszych programach tego typu przez ostatnie 30 lat. Dla wielu okazało się to doświadczeniem, które wywarło ogromny wpływ na ich dalsze życie - poinformowała Komisja Europejska w opublikowanym dziś sprawozdaniu.

Erasmus+ i poprzedzające go programy od 1987 r. umożliwiają młodym ludziom zdobycie nowych doświadczeń dzięki wyjazdom za granicę. Budżet aktualnego programu Erasmus+ na lata 2014–2020 wynosi 14,7 mld euro.

- Erasmus+ stał się dla młodszych pokoleń naszych obywateli bramą do Europy i do świata. Jest to jedno z najbardziej widocznych osiągnięć UE: program jednoczy ludzi na całym kontynencie, tworzy poczucie wspólnej przynależności i solidarności, podnosi kwalifikacje i zwiększa szanse życiowe uczestników

- powiedziała dziś w Brukseli unijna komisarz ds. innowacji, badań naukowych, kultury, edukacji i młodzieży Marija Gabriel.

W porównaniu z rokiem 2017 rok 2018 przyniósł kolejny rekordowy wynik – budżet wyniósł 2,8 mld euro, co oznacza wzrost finansowania o 10 proc. W ramach programu Erasmus+ sfinansowano ponad 23,5 tys. projektów i udzielono wsparcia ponad 850 tys. studentów, praktykantów, nauczycieli i osób pracujących z młodzieżą.

Niemal 10 proc. spośród 470 tys. studentów, stażystów i pracowników szkolnictwa wyższego, którzy otrzymali dotację w roku akademickim 2017/2018, wyjechało do krajów partnerskich na całym świecie lub przybyło z tych krajów.

Oprócz studentów i pracowników uczelni Erasmus+ wspierał 40 tys. nauczycieli i pracowników szkół, 148 tys. osób uczestniczących w kształceniu i szkoleniu zawodowym oraz 8,4 tys. pracowników kształcenia dorosłych.

W ramach programu sfinansowano również 199 projektów sportowych, z których 118 było realizowanych przez lokalne organizacje sportowe.

Zakres geograficzny programu obejmuje 34 państwa (28 państw członkowskich UE oraz Islandia, Liechtenstein, Norwegia, Macedonia Północna, Serbia i Turcja). Program jest też otwarty dla krajów partnerskich na całym świecie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto znajdzie się w delegacji do Rosji na 10 kwietnia? Wiceminister uchyla rąbka tajemnicy

Obchody II rocznicy Katastrofy Smolenskiej przed Pałacem Prezydenckim. / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Dzisiaj będę rozmawiał z urzędnikami Kancelarii Prezydenta ws. delegacji do Rosji na 10 kwietnia - zapowiedział wiceminister kultury Jarosław Sellin. Jednocześnie ujawnił, że w jego ocenie, nie jest wykluczone, że w uroczystościach będzie uczestniczył premier albo prezydent RP.

Sellin pytany, czy 10 kwietnia z okazji 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej i 80. rocznicy mordu katyńskiego, będzie w Smoleńsku odpowiedział: „tego nie wiem, (...) ale wiem, że jest wola taka, żeby na wysokim szczeblu państwowym w tych uroczystościach uczestniczyć”.

Na pytanie, jak „wysoki szczebel państwowy” to będzie, powiedział, że to jest „jeszcze kwestia nierozstrzygnięta”.

Nawet dzisiaj będę miał rozmowę z urzędnikami Kancelarii Prezydenta w tej sprawie, ale wydaje mi się, że nie jest wykluczone, że będzie tam na przykład premier RP albo nawet prezydent RP.
- zdradził w Porannej Rozmowie Gazeta.pl Jarosław Sellin.

Pytany, czy w jego ocenie obecność prezydenta Andrzeja Dudy byłaby wskazana na tych uroczystościach, podkreślił: „znam Andrzeja Dudę i wiem, jak on jest wrażliwy na sprawy historyczne, na politykę historyczną, ale tutaj jest też czynnik osobisty”.

Prezydent był wysokim urzędnikiem Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ta tragedia, która się wydarzyła 10 lat temu, też dotknęła go osobiście. On był osobą, która musiała pewne rzeczy zorganizować zaraz po tej tragedii w Kancelarii Prezydenta. (...) To jest dla niego bardzo osobista sprawa, więc i z powodów historycznych, politycznych i z powodów osobistych byłoby oczywiste i naturalne, gdyby pan prezydent zdecydował, że w tej rocznicy uczestniczyć będzie.
- dodał wiceszef MKiDN.

Wiceminister kultury na pytanie, co, jeśli ze strony rosyjskiej nie będzie odzewu w tej sprawie powiedział, że nie chciałby wysnuwać takich ponurych przewidywań.

Wiadomo, że relacje polsko-rosyjskie najlepsze nie są, zwłaszcza po ostatniej, można powiedzieć wręcz inwazji kłamstwa historycznego, z którym mieliśmy do czynienia.
- przyznał.

W jego ocenie jest to „scenariusz mało prawdopodobny”.

To by było pójście, mówiąc kolokwialnie „po bandzie”, że w tak ważną rocznicę, ważnemu państwu i przywództwu tego państwa odmawia się wizyty, w tym, w pewnym sensie świętym dla nas miejscu. Myślę, że to jest raczej mało prawdopodobne, więc jestem optymistą. Myślę, że duża, ważna delegacja państwowa w czasie tych obchodów tam na miejscu będzie.
- zaznaczył.

Dopytywany, czy byłoby wskazane to, aby na adekwatnym szczeblu pojawił się ktoś ze strony władz rosyjskich, odpowiedział: „jak najbardziej, oczywiście”.

Gdyby taki gest strona rosyjska wykonała, to byłoby właściwe.
- podkreślił.

Dodał jednak, że „nie bardzo” wierzy w to, że tak się stanie.

Nie bardzo, bo wiadomo, jaką politykę ma zamiar prowadzić Rosja w związku z historią również, w związku z okrągłą rocznicą zakończenia II wojny światowej, w związku ze 100-leciem Bitwy Warszawskiej, kiedy pokonaliśmy bolszewików (...) w związku z tymi wszystkim rocznicami, które mamy w tym roku, ja raczej niestety przewiduję eskalację napięć związanych z narracją historyczną, którą mieliśmy w grudniu i styczniu.
- wyjaśnił Sellin.

Na pytanie, czy jest realna perspektywa, że w Smoleńsku, na miejscu katastrofy zostanie odsłonięty pomnik ofiar katastrofy, wiceminister kultury przyznał, że „takiej perspektywy na razie nie widzi”.

Zaznaczył, że Rosjanie w tej kwestii „niestety się cofnęli”.

Była wspólna komisja rosyjsko-polska, były projekty przedstawione, był wybrany konkretny projekt, była przestrzeń przeznaczona dla tego projektu i nagle Rosjanie zaczęli kwestionować decyzje komisji, w której zasiadali Rosjanie, na temat tego, jak ten pomnik ma wyglądać. My się oczywiście na to godzić nie możemy. Jeżeli była taka komisja, która składała się z fachowców i jakiś kształt tego pomnika ustalono, to się tego trzymamy. My cały czas przypominamy Rosjanom i oczekujemy realizacji pomnika w takim kształcie, w jakim to zostało ustalone.
- powiedział Sellin.

Odnosząc się do kwestii zwrotu przez Rosję wraku tupolewa ocenił, że „prędzej czy później to się musi stać”.

To jest własność państwa polskiego, to jest potrzebne również do zakończenia śledztw w Polsce. Niestety Rosjanie trochę się tak zachowują, jak jeden z publicystów napisał jakby trzymali na swojej ziemi łup wojenny. I chcą go używać do jakichś celów politycznych do wzmagania jakichś emocji. [...]  To nie jest ich własność, oni powinni to dawno zwrócić, a pod pretekstem trwającego rzekomo u nich śledztwa ten wrak jest przetrzymywany na ich ziemi. Już najwyższy czas, żeby ich śledztwo się zakończyło i żeby ten wrak nam oddali
- mówił wiceszef resortu kultury.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts