Krajowa Zdrada Radiofonii i Telewizji

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji po raz kolejny nie pozostawia złudzeń co do swojej partyjnej przynależności.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji po raz kolejny nie pozostawia złudzeń co do swojej partyjnej przynależności. W swoim publicznym oświadczeniu w sprawie ataku posła PO Stefana Niesiołowskiego na dziennikarkę „Gazety Polskiej Codziennie" daje do zrozumienia, że ze względu na poglądy Ewy Stankiewicz („przeciwnik polityczny obecnego obozu rządzącego") ocena KRRiT „nie może być jednoznaczna".

Przyjmijmy na chwilę fałszywy obraz PO i jej akolitów. Stankiewicz robiła dokument z protestu Solidarności na zlecenie partii (której?). Nawet przy tak zmanipulowanym ujęciu uderzają konsekwencje tez zawartych w oświadczeniu KRRiT. Rada neguje fundamenty demokracji i stwierdza, że z racji prezentowanych poglądów danej jednostce nie przysługuje prawo do ochrony. Ani razu nie wymienia w swoim piśmie Niesiołowskiego. Pomijając atakującego – KRRiT dokonuje sądu nad zaatakowaną. Instytucja stworzona, by chronić media i ich przedstawicieli, w sytuacji gdy najbardziej tej ochrony potrzebują – sądzi ich. Dobrze, by reżimowe media miały tego świadomość, bo władza PO nie jest wieczna.

 

 


Źródło:

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo