Proces w sprawie nieprawidłowości przy 26 inwestycjach Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie rozpoczął się w Sądzie Okręgowym w Szczecinie w ubiegły wtorek. Podczas pierwszej rozprawy prokurator odczytał skrócony akt oskarżenia (dokument w oryginale liczy ponad 1100 stron).

Wyjaśnienia składał senator Stanisław Gawłowski, który nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, podkreślał, że jest niewinny, a do sądu trafił "z powodów czysto politycznych". Mówił też, że osoby, które go oskarżają m.in. o przyjmowanie łapówek, związane są z Prawem i Sprawiedliwością.

Gawłowski tłumaczył m.in., że przedsiębiorca z Darłowa, Krzysztof B., od którego obecny senator miał przyjmować łapówki, przez oskarżenie go chce ubiegać się o złagodzenie kary w związku z postawionymi mu kilka lat wcześniej zarzutami korupcyjnymi. W zeznaniach natomiast – jak mówił senator – nie podaje dat, kwot ani miejsc, w których miał wręczyć łapówki.

Senatorowi Stanisławowi Gawłowskiemu prokuratura zarzuca, że w czasie, gdy pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska w rządach PO-PSL m.in. przyjmował łapówki. Krzysztofa B. miał natomiast zachęcać do wręczenia łapówki. Miał obiecywać pomoc przy zdobywaniu wielomilionowych kontraktów na inwestycje realizowane przez Zarząd Melioracji.

Według śledczych, Gawłowski miał też dopuścić się tzw. prania brudnych pieniędzy, ujawnienia informacji niejawnej i popełnienia plagiatu w pracy doktorskiej.

Prokuratura oskarżyła w tej sprawie 32 osoby, głównie są to zarzuty dotyczące łapownictwa. Osiem osób zdecydowało się na dobrowolne poddanie się karze; ich wątek rozpatrzy sąd rejonowy. Wobec oskarżonych zastosowano poręczenia majątkowe, nie mogą też opuszczać kraju i mają dozór policji.

W środę sędzia Grzegorz Kasicki zakończył rozprawę po odczytaniu części wyjaśnień, składanych przez Gawłowskiego wcześniej, m.in. po zatrzymaniu. Dziś planowane jest odczytanie kolejnych wyjaśnień, przesłuchanie senatora, a także przesłuchanie jego żony.

Renata Listowska-Gawłowska (zgodziła się na ujawnienie pełnego nazwiska i wizerunku) oskarżona jest o tzw. pranie brudnych pieniędzy w związku z nieruchomością w Chorwacji, która według śledczych była jedną z łapówek dla Gawłowskiego od kołobrzeskiego przedsiębiorcy Bogdana K.

Według śledczych, zarówno obecny senator, jak i jego żona, mieli ukrywać pochodzenie wartej ponad 200 tys. zł nieruchomości przez sporządzenie fikcyjnej umowy sprzedaży. Formalnie mieli ją kupić teściowie pasierba Gawłowskiego, Halina i Piotr K.

W postępowaniu zaplanowano na razie dwadzieścia rozpraw - do czerwca br.