Białorusin skazany za strzelaninę

zdjęcie ilustracyjne / pixel2013 CC0

  

Jak poinformował dziś rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski, Stsiapan S. został skazany na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Białorusin był oskarżony o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia pracownika administracji firmy Thomson Reuters.

Dziś przed Sądem Rejonowym w Gdyni zapadł wyrok w sprawie strzelaniny w siedzibie Thomson Reuters. Stsiapan S. został skazany na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.

- Stsiapan S. został skazany za narażenie pokrzywdzonego Piotra S. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez oddanie w jego kierunku dwóch strzałów z broni palnej w postaci pistoletu Glock - model 17, kaliber 9 mm

- przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski

W uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Kubanek zaznaczył, że sprawca umyślnie naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo poszkodowanego. Zdaniem sędziego oba wystrzały były intencjonalne i nie były działaniem w warunkach obrony koniecznej, co podnosiła obrona.

Białorusin został również obciążony kosztami procesu. Wyrok jest nieprawomocny.

Do użycia broni doszło 14 listopada 2017 r. w gdyńskiej siedzibie Thomson Reuters, gdzie wówczas pracował Stsiapan S. Białorusin przyszedł tam z torbą, w której była broń. Pracownik firmy administrującej budynkiem Piotr S. zauważył torbę i wziął ją do ręki. Między mężczyznami doszło do wymiany zdań i szarpaniny, w czasie której Białorusin oddał strzały - jak twierdziła prokuratura - w kierunku pokrzywdzonego. Oskarżony temu zaprzeczał. Nie przyznał się do winy.

Powiedział, że najpierw oddał strzał ostrzegawczy w podłogę, obok Piotra S. Zapewnił, że nie celował w człowieka. Drugi raz strzelił w trakcie szarpaniny w ścianę, trzymając broń za plecami Piotra S. Stsiapan S. trenuje strzelectwo i w 2017 r. uzyskał pozwolenie na broń. Tłumaczył, że w dniu, kiedy doszło do incydentu, broń dostała się w niepowołane ręce i kilka razy – nieskutecznie - apelował o jej pozostawienie. Dodał, że nigdy nie chciał nikogo skrzywdzić. - Strzały zostały celowo oddane w takie miejsce i w taki sposób, aby nikt nie został trafiony, również przypadkowo - podkreślał.

Według prokuratury, Piotr S. i jeszcze jedna osoba odebrali Białorusinowi pistolet i rozładowali magazynek. Do biurowca wezwali policję, która zatrzymała Stsiapana S.

Białorusin początkowo usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Przed wysłaniem aktu oskarżenia prokurator zmienił jednak zarzut na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co żądał dla oskarżonego roku bezwzględnego więzienia.

Oskarżonego i jego obrońcy nie było w sądzie na ogłoszeniu wyroku. Stsiapan S. w rozmowie z PAP zapowiedział, że odwoła się od decyzji sądu i będzie się domagał uniewinnienia.

- Jest to decyzja skandaliczna. W mojej ocenie dzisiejszym wyrokiem sąd uznał, że można kraść broń, natomiast powstrzymywanie osoby, która dopuszcza się kradzieży, jest niemożliwe. To ja zostałem napadnięty przez Piotra S. Nie chciałem, aby broń dostała się w niepowołane ręce. Zachowałem się zgodnie z tym, jak każe postępować ustawa - powiedział Stsiapan S.

Zdaniem Białorusina sąd nie jest przekonany co do jego winy, o czym ma świadczyć zawieszenie kary więzienia na dwa lata. "Ten wyrok jest pewnego rodzaju kompromisem pomiędzy statystyką a sumieniem - trzeba kogoś skazać, ale zawsze można warunkowo zawiesić wykonanie kary" - dodał.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Ukraina. Zlikwidowano farmę botów od... fake newsów i handlu bronią

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała o zablokowaniu działalności w tym kraju sieci farm botów. Grupa zarejestrowała ponad 8 tysięcy kont, które rozpowszechniały fałszywe informacje o sytuacji na Ukrainie, handlowały m.in. bronią i narkotykami.

- Za pomocą kont w mediach społecznościowych rozpowszechniano nieprawdziwe informacje o sytuacji w kraju, podburzano nastroje protestacyjne, wywoływano w ludziach lęk, przeprowadzano ataki informacyjne na profile przedstawicieli ukraińskich władz, a także wysyłano informacje o tym, że na terenie obiektów infrastruktury krytycznej znajdują się ładunki wybuchowe

- przekazało biuro prasowe SBU.

Według służb specjalnych konta w mediach społecznościowych były też wykorzystywane do sprzedaży broni, ładunków wybuchowych i narkotyków.

Jak podano, konta zakładano w internecie, korzystając z rosyjskich usług sieciowych, umożliwiających rejestrowanie wirtualnych numerów telefonicznych.

W ramach operacji przeprowadzono przeszukania w Kijowie, Charkowie, Dnieprze oraz w mieście Dubno w obwodzie rówieńskim i w mieście Irpień w obwodzie kijowskim. Podczas przeszukań skonfiskowano sprzęt komputerowy, modemy GSM, ponad 22 tys. kart SIM.

Dodano, że część sprzętu wykorzystywano do nielegalnego tzw. tranzytu połączeń telefonicznych. Połączenia wykonywane z numerów operatorów nielegalnie utworzonych na tymczasowo okupowanych terytoriach na wschodzie kraju były przekazywane do operatorów ukraińskich.

SBU podkreśliła, że badana jest wersja o związku z siecią farm botów rosyjskich służb specjalnych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts