Autor prac urodził się w 1983 roku w Warszawie i wychował na Górcach na warszawskim Bemowie. Z fotografią związany jest od ponad dwudziestu lat. Ten kierunek artystyczny zaszczepiła w nim mama, pod której okiem w dzieciństwie mógł stawiać swoje pierwsze fotograficzne kroki przy użyciu takich aparatów jak Start czy Zenit. Porusza się głównie w tematyce architektury i krajobrazu. I tak na wspomnianej wystawie możemy podziwiać właśnie architekturę Lwowa uwiecznioną na 35 zdjęciach, wykonanych we wrześniu ubiegłego roku. Podczas oglądania prac wzmożonych emocji dodaje kilka polskich akcentów.

Wizyta we Lwowie nie była planowana pod kątem wystawy. To inne plany zdjęciowe były głównym celem. Jednak 6 godzin wolnego czasu wystarczyło, by pokazać szerszej publiczności część niszczejącej architektury miasta. Mimo że Michał Wyszyński we Lwowie pojawił się nieco z przypadku, to niewątpliwie to miasto na stałe pozostało w jego sercu. Jest ono, jak to ujął, rajem dla kadrów architektury. Bieda przeplatająca się z powiewem Zachodu powoduje wrażenie jakby na ulicach zatrzymał się czas...

Wernisaż, w dniu otwarcia, cieszył się zainteresowaniem mieszkańców Kielc, przebywających tam Ukraińców oraz  kilkunastoosobowej delegacji najwierniejszych fanów ze stolicy. Przy oprawie muzycznych lwowskich ballad z można było doskonale poczuć klimat panujący obecnie na ulicach Lwowa. Galeria mieści się w Kielcach przy ulicy Słowackiego 23.