To właśnie Lizzo, nowa gwiazda amerykańskiej piosenki, zainaugurowała swym występem 62. edycję rozdania nagród Grammy. Zarówno ona, jak też prowadząca imprezę Alicia Keys, nawiązały do tragicznej śmierci byłego koszykarza Los Angeles Lakers Kobe Bryanta.

„Dzisiaj, Los Angeles, Ameryka i cały świat stracił bohatera. Zgromadziliśmy się tutaj dosłownie ze złamanymi sercami, w gmachu, który wzniósł Kobe Bryant”

– powiedziała Keys prosząc o zachowanie w pamięci koszykarza i wszystkich, którzy zginęli w katastrofie śmigłowca oraz wzywając, aby zjednoczyli się w pamięci i pomocy dla ich bliskich.

[poleca:https://niezalezna.pl/307852-grammy-awards-2020-billie-eilish-absolutnym-zwyciezca]

15-krotna zdobywczyni statuetki Grammy zaśpiewała piosenkę zaczynającą się od słów „Tak trudno powiedzieć do widzenia”.

„Tylko muzyka może nas utrzymać razem. Muzyka posiada największe właściwości lecznicze na świecie”

– wskazała Keys.

Najwięcej nominacji do tegorocznej nagrody otrzymali Lizzo – 9, Billie Eilish – 7 oraz Lil Nas X – 6.