To Rząd RP na uchodźstwie poinformował świat o Zagładzie

Żydzi pojmani przez SS w trakcie tłumienia powstania w getcie warszawskim

  

Świat dowiedział się o Zagładzie dzięki Rządowi RP na uchodźstwie, który systematycznie informował aliantów o Holokauście i eksterminacji Polaków. Rozmowa z Erykiem Habowskim, specjalistą z zakresu prawa międzynarodowego w Instytucie Pileckiego.

Dlaczego Wielka Brytania i USA zainicjowały powstanie Komisji Narodów Zjednoczonych ds. Zbrodni Wojennych (United Nations War Crimes Commission – UNWCC)? Czym było to ciało? 

Bezprecedensowa skala zbrodni totalitaryzmów XX wieku, w szczególności niemieckiego „przemysłu śmierci” (o którym Churchill w 1941 roku powiedział w wywiadzie radiowym, że Europa nie widziała takiej skali okrucieństw od czasu inwazji mongolskich) w połączeniu z naciskami ze strony rządów na emigracji, zwłaszcza Rządu RP w Londynie, stały za decyzją o utworzeniu  przez państwa alianckie UNWCC. Deklarację po wcześniejszych uzgodnieniach w tej sprawie złożył 7 października 1942 r. prezydent USA F.D. Roosevelt i lord kanclerz J. Simon. Pierwsze oficjalne spotkanie przedstawicieli Australii, Belgii, Chin, Czechosłowacji, Francji, Grecji, Holandii, Indii, Jugosławii, Kanady, Luksemburga, Nowej Zelandii, Norwegii, Polski, Południowej Afryki, Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych odbyło się 20 października 1943 r. w Londynie. Cel był jasny - komisja miała pomóc aliantom zbierać dowody przeciwko zbrodniarzom wojennym z Europy, ale także z Azji Wschodniej, tak  aby po wojnie skutecznie szukać sprawiedliwości – rozliczyć sprawców. UNWCC działa od stycznia 1944 roku do marca 1948. O wadze Komisji świadczy m.in. fakt, że przyczyniła się do zainicjowania prac nad powołaniem Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze.

Co składa się na archiwalia UNWCC?

Są to do niedawna tajne dokumenty ONZ o charakterze procesowym - akty oskarżenia przeciwko zbrodniarzom wojennym lub osobom podejrzewanym o przestępstwa przeciwko prawom narodów. Dokumenty zawierają relacje świadków, protokoły, sprawozdania i różnego rodzaju materiały pomocnicze. Zgromadzone archiwalia dotyczą ponad 8 tysięcy spraw, około 36 tys. osób oskarżonych o różne zbrodnie wojenne popełnione podczas II wojny światowej przez państwa Osi. Akty oskarżenia ze strony Polski to ponad 1500 spraw. Cały zbiór to blisko pół miliona stron dokumentów. 

Jaka była skala aktywności Polski w pracach Komisji?

Kiedy w listopadzie 1944 roku, a więc po 10 miesiącach działania, UNWCC ogłosiła pierwszą listę zbrodniarzy wojennych, było na niej ponad 700 nazwisk – większość, bo około 400 z nich, pochodziła z aktów oskarżenia złożonych przez polski rząd w Londynie. Polskie dokumenty przygotowano w oparciu o informacje skrupulatnie gromadzone od początku wojny i drobiazgowo opracowywane - Rząd RP na uchodźstwie już wiosną 1940 roku rozpoczyna systematyczne zbieranie dowodów zbrodni niemieckich w okupowanym kraju, czyli niewiele ponad pół roku po pierwszych salwach pancernika „Schleswig-Holstein” na Westerplatte. W tym samym czasie Polacy alarmują świat o ludobójczym charakterze totalitaryzmu spod znaku swastyki, trwają też starania o potępienie zbrodni okupacyjnych. Jednym z pierwszych takich oficjalnych aktów jest deklaracja polsko-angielsko-francuska z 18 kwietnia 1940 roku, w październiku tego samego roku pojawia się wspólne oświadczenie wraz z rządem czeskim o zbrodniach niemieckich. Ale to tylko początek - są kolejne apele, memoranda, noty przekazywane przez polskie władze aliantom, także bezpośrednio na ręce Franklina D. Roosevelta, prezydenta Stanów Zjednoczonych. Polska we wrześniu 1941 roku dołącza do sygnatariuszy Karty Atlantyckiej, a w styczniu 1942 to Polacy stają się spiritus movens Deklaracji z Pałacu św. Jakuba, gdzie spotykają się delegaci Polski, Czech, Jugosławii, Norwegii, Holandii, Grecji, Belgii, Luksemburga i Francji. Przedstawiciele m.in. Zjednoczonego Królestwa, USA, USSR, Chin i Indii byli obserwatorami. 10 grudnia 1942 polski rząd emigracyjny wysyła 9-stronicową notę do wszystkich aliantów w sprawie Holokaustu, sygnowaną przez Edwarda Raczyńskiego, ministra spraw zagranicznych RP. To pierwszy przypadek takiego wystąpienia rządu europejskiego w historii. Tydzień później pojawia się deklaracja alianckich mocarstw z żądaniem do Niemiec o zakończenie eksterminacji Żydów, a hrabia Raczyński alarmuje prasę, przemawia wieczorem w BBC: „jeśli ludzie zamilkną, kamienie wołać będą.” 

Czy Polacy przedkładają dowody na działanie obozów koncentracyjnych i obozów śmierci jeszcze w trakcie wojny?

Warto podkreślić fakt, że precyzyjne zarzuty dotyczące np. obozu śmierci w Treblince, złożono w kwietniu 1944 roku, na kilka miesięcy przed wkroczeniem na teren obozu armii sowieckiej. To jest też czas jeszcze przed lądowaniem aliantów w Normandii 6 czerwca czy wybuchem Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944.

Akt oskarżenia dotyczący Treblinki wspomina m.in. o sortowaniu ubrań i butów idących na śmierć, paleniu zwłok żydowskich ofiar – wywlekanych z komór śmierci. Zmuszani do pracy przy tym procederze kopią następnie groby dla siebie – i są w nich rozstrzeliwani.

Ilość spraw wniesionych przez Polskę dotyczących zbrodni przeciw Żydom przekraczała 370 - można powiedzieć, że to praktycznie co czwarty polski akt oskarżenia.

Prócz prac w UNWCC albo apelowania do sumienia świata jest także przykład działań w Szwajcarii tzw. „Grupy Ładosia”. Czy to był jednostkowy przypadek, czy też możemy mówić o szerszej akcji?

Kluczowa jest ciągła, konsekwentna aktywność polskiego rządu w Londynie, działalność setek tysięcy ludzi w strukturach państwa podziemnego w zniewolonym kraju, zadania polskich dyplomatów, w tym grupy ambasadora Aleksandra Ładosia w Szwajcarii (operacja fałszowania paszportów, która niosła nadzieję ratunku tysiącom Żydów w Europie), ale również apel o bombardowanie węzłów kolejowych do Auschwitz, aby powstrzymać transporty z ludźmi skazanymi na Zagładę. Ten obraz uzupełnia historia życia rotmistrza Witolda Pileckiego - ochotnika do Auschwitz, ale też Henryka Sławika ratującego tysiące ludzi na Węgrzech, podobnie jak powołanie „Żegoty” czy wreszcie coraz to nowe fakty wynikające z badań źródłowych.

To nie są jednostkowe przypadki ale spójne, systemowe działanie Rządu RP na uchodźstwie i jego struktur, zogniskowane na ratowaniu tak wielu istnień ludzkich, jak to tylko możliwe - w najmroczniejszym okresie „wieku ludobójstwa”.

Eryk Habowski to Główny Ekspert Instytutu Pileckiego, autor przygotowywanej monografii o UNWCC i działalności polskiej dyplomacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Instytut Pileckiego
Tagi

Wczytuję komentarze...

To brzmi jak groźba. Senatorowie KO zapewniają, że „krzywdy zostaną osądzone i naprawione”

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Krzywdzące wyroki i postępowania komornicze w stosunku do zwykłych obywateli, na politykach Platformy nie robią większego wrażenia. Tysiące poszkodowanych, tysiące złamanych życiorysów i karier nie znaczy zdaniem senatorów Koalicji Obywatelskiej więcej niż rzekome represje w stosunku do reprezentantów "nadzwyczajnej kasty". Taki wniosek można wysnuć z działań grupy senatorów KO, która postanowiła bronić sędziów przeciwko rzekomym represjom. - Jako Senatorowie RP zapewniamy: nadejdzie czas, gdy krzywdy zostaną naprawione, a zachowania niegodne i niezgodne z prawem – osądzone - głosi projekt uchwały.

W projekcie, którym w czwartek rano mają zająć się senackie komisje: Ustawodawcza i Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, senatorowie podkreślili, że wymiar sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej "jest przedmiotem niewyobrażalnej w skutkach dewastacji".

"W okresie zaledwie czterech lat zniszczony został autorytet Trybunału Konstytucyjnego. Zmiany dokonane w odniesieniu do Krajowej Rady Sądownictwa w znacznym stopniu uzależniły ten organ od władzy wykonawczej. Lekceważone są opinie i orzeczenia europejskich instytucji, w tym Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Komisji Weneckiej. Jawnie dyskredytowane są wyroki Sądu Najwyższego. Niezawisłość sędziowska jest podważana, a sami sędziowie stali się obiektem rozmaitych agresywnych działań ze strony władzy. Instytucje państwowe, finansowane ze środków publicznych, prowadzą akcje dezawuowania sądów, a w wielu wypadkach konkretnych sędziów"

- czytamy w projekcie.

Oceniono w nim, że w wyniku tych działań Polska przestaje być uważana na arenie międzynarodowej za demokratyczne państwo prawa.

[polecam:https://niezalezna.pl/305621-najpierw-nadzwyczajna-kasta-a-teraz-wyrokow-sadowych-i-boskich-sie-nie-komentuje]

W projekcie przypomniano art. 173 konstytucji, który mówi, że "Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”, oraz art. 178 mówiący, że "sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom".

Szkopuł w tym, że niektórzy sędziowie nie chcą orzekać stosując się właśnie do ustaw o których mowa w art. 178 konstytucji. To jednak senatorom KO chyba umknęło, w obliczu rzekomych "represji" wobec przedstawicieli "nadzwyczajnej kasty".

"Senat Rzeczypospolitej Polskiej domaga się: po pierwsze - zaprzestania represji wobec sędziów, poszanowania niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów; po drugie - zaprzestania politycznych ingerencji w instytucje sądownicze; po trzecie: zapewnienia sędziom bezpieczeństwa w pracy"

- zapisano w projekcie.

W projekcie Senat domaga się "uznania praw samorządu sędziowskiego do właściwego reprezentowania własnej grupy zawodowej", "wdrożenia rozstrzygnięć instytucji europejskich, w tym przede wszystkim Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, bez zbędnej zwłoki i fałszywych sugestii, iż są podejmowane na szkodę Rzeczypospolitej". Żąda ponadto "podjęcia pilnych działań celem realizacji uchwały trzech izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r".

[polecam:https://niezalezna.pl/307530-dziedziczak-niektore-srodowiska-sedziowskie-chca-byc-zamknieta-kasta]

Senatorowie wyrazili uznanie m.in. dla takich sędziów jak Paweł Juszczyszyn, który rozpatrując apelację w sprawie cywilnej pomiędzy obywatelem, a funduszem inwestycyjnym postanowił zakwestionować legalność powołania sędziego w pierwszej instancji.

- Senat wyraża uznanie dla tych wszystkich sędziów, a także reprezentantów innych zawodów prawniczych, którzy odważnie, mimo gróźb i represji, przeciwstawiają się dewastacji wymiaru sprawiedliwości i często ponoszą z tego powodu dotkliwe konsekwencje"

- podkreślono w projekcie.

"Jako Senatorowie RP zapewniamy: nadejdzie czas, gdy krzywdy zostaną naprawione, a zachowania niegodne i niezgodne z prawem – osądzone" - głosi projekt uchwały.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts