"Dzisiejsze uroczystości upamiętniające w Auschwitz, które zgromadzą światowych przywódców i 120 osób, które przeżyły Holocaust, mają szczególne znaczenie. Po części dlatego, że może to być ostatnie tak ważne wydarzenie, na którym obecna jest znaczna liczba ocalałych. Około połowa ocalałych z Holokaustu zmarła w ciągu ostatnich pięciu lat. Powoli Szoah odchodzi z żywej pamięci" - pisze "The Times".

"Ale to, co również sprawia, że dzisiejsze wydarzenia są tak ważne, to fakt, że odbywają się one w czasie, gdy antysemityzm ponownie rośnie na całym świecie. W ostatnich latach miały miejsce gwałtowne ataki na synagogi, supermarkety i domy" - podkreśla gazeta. Przywołuje ona badanie Unii Europejskiej z 2018 r., według którego 80 proc. Żydów uważa, że w ich krajach antysemityzm rośnie, a 40 proc. na co dzień żyje w obawie przed fizycznym atakiem. Dziennik przytacza także raport ONZ, który wskazuje, że antysemityzm napędzają zarówno skrajna prawica, skrajna lewica - zwykle pod przykrywką retoryki antyizraelskiej - jak i islamski radykalizm.

"Ta rocznica jest przypomnieniem dla świata, aby podwoił swoje wysiłki w celu zapewnienia, że to, co wydarzyło się w nazistowskich obozach śmierci, nigdy nie zostanie zapomniane. (...) W miarę jak liczba ocalałych maleje, świat musi znaleźć nowe sposoby na podtrzymanie ich historii przy życiu, jako przypomnienie o deprawacji, do której zdolna jest ludzkość. Tylko poprzez konfrontację z historią możemy mieć nadzieję, że to się nie powtórzy"

- wskazuje "The Times".

Również lewicowo-liberalny "The Guardian" podkreśla, że tegoroczne obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu są zapewne ostatnimi z udziałem tylu ocalałych. "Świadectwo ocalałych zawsze miało kluczowe znaczenie dla zachowania pamięci o tym wyjątkowym epizodzie ludzkiej deprawacji. Odwaga i hart ducha tych, którzy byli świadkami uprzemysłowionego zabójstwa 6 milionów Żydów, odegrały istotną rolę w zaszczepieniu społeczeństw europejskich przeciwko wirusowi antysemityzmu. Ale ta era świadków dobiega końca" - pisze gazeta.

"The Guardian" również wskazuje na rosnący antysemityzm, ale za jego główną przyczynę uważa nacjonalizm i ksenofobię. "Potrzeba pamiętania i zachowania lekcji o tym, co spowodowało Holokaust (...) rośnie, a nie maleje. W miarę jak doświadczenie obozów zagłady zaczyna zanikać z żywej pamięci, pojawiają się oznaki, że w czasach odradzającego się nacjonalizmu i ksenofobii powojenne tabu tracą część swojej siły, a rewizjonizm historyczny wykorzystywany jest do umacniania poczucia własnej wartości narodowej" - ocenia dziennik.

"The Guardian" podkreśla, że ocaleli przez ostatnie 75 lat opowiadając swoje historie pomagali podtrzymywać sumienie Europy i wskazuje na konieczność znalezienia sposobu na to w przyszłości, gdy zabraknie już naocznych świadków.

"Pojedyncza ludzka historia, opowiedziana twarzą w twarz, przekazuje tragedię milionów w sposób, jaki podawanie liczb nigdy nie zrobi. Ale pałeczka musi być przekazana i przyjęta. Hiszpański filozof George Santayana powiedział o Holokauście: +Ten, kto nie uczy się z historii, jest skazany na jej powtórzenie+. Ta lekcja nigdy nie może przestać być przekazywana" - podsumowuje "The Guardian".