Włamanie do mieszkania we Wrocławiu. Media informują: Okradziono Olgę Tokarczuk

Zdjęcie ilustracyjne / By Martin Kraft - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=58367535

  

W nocy z soboty na niedzielę doszło do włamania do jednego z mieszkań na wrocławskich Krzykach. Z nieoficjalnych informacji podawanych przez media wynika, że jest to mieszkanie noblistki Olgi Tokarczuk.

St. sierż. Krzysztof Marcjan z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu potwierdził, że w nocy z soboty na niedzielę doszło do włamania do jednego z mieszkań na wrocławskich Krzykach.

- Przed północą policjanci otrzymali zgłoszenie o tym zdarzeniu i od razu zostali skierowani na miejsce. Działania były prowadzone dwutorowo. Policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej oraz policyjni technicy prowadzili oględziny i zabezpieczali ślady. Jednocześnie policjanci służby kryminalnej rozpoczęli działania mające na celu wytypowanie osób mogących mieć związek z tym przestępstwem

 – przekazał.

Dodał, że oględziny zakończyły się w godzinach porannych. Obecnie trwa szacowanie strat.

Według informacji podawanych przez Radio Wrocław, zostały ukradzione pieniądze w różnych walutach, a mieszkanie mieści się w willi i należy do Olgi Tokarczuk, której obecnie nie ma w Polsce. Policja jednak tych informacji nie potwierdza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Biedroniowi puściły nerwy? Na wizji grzmiał: Jakiej ideologii? O czym pani mówi?

Robert Biedroń / Fotomag/Gazeta Polska

  

Do intrygującej wymiany zdań doszło w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News. Gdy rozmowa zeszła na temat ideologii LGBT Robertowi Biedroniowi ewidentnie puściły nerwy i postanowił... upomnieć dziennikarkę.

A zaczęło się od nawiązania do słynnych już naklejek dołączonych do jednego z wydań tygodnika „Gazeta Polska”. Biedroń narzekał, że są miejsca, w których te naklejki wiszą do dziś. Dość szybko jednak w telewizyjnym studio zapanowała dość nerwowa atmosfera.

Dzisiaj są miejsca, na których widnieją naklejki „strefa wolne od...”.
- żalił się Robert Biedroń na antenie Polsat News.
Ale nie od pana
– ripostowała dziennikarka.

Robert Biedroń najwyraźniej nie dawał jednak za wygraną.

A od czego? Może pani powiedzieć od czego?
- dopytywał.

I wtedy się zaczęło.

Myślę, że od ideologii.
- stwierdziła dziennikarka.

Biedroń w tym momencie wyraźnie się obruszył.

Jakiej ideologii? O czym pani mówi?
- grzmiał.

LGBT.
- wyjaśniła prowadząca program.

Jest coś takiego?
- dopytywał Robert Bierdroń.

Tak. No oczywiście. Czyli od promocji pewnych zachowań, które dla wielu osób są niezgodne z ich systemem wartości.
- wyjaśniła Biedroniowi dziennikarka.

W tym momencie ubiegający się o urząd prezydenta polityk zaczął przekonywać, że... ideologia nie istnieje.

Pani redaktor. Nie ma czegoś takiego jak ideologia. Są ludzie.
- twierdził Biedroń.

Na uwagę dziennikarki, że są ideologie, jak choćby „zabójcze ideologie XX wieku”. Biedroń postanowił po raz kolejny upomnieć dziennikarkę.

No tak. Ale to nie jest zabójcza ideologia XX wieku i nie posuwałbym się tak daleko. To są ludzie, którzy mają swoje życia, swoje rodziny, swoich rodziców, dzieci i trzeba ich tak samo traktować jak wszystkich innych.
- mówił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Polsat News, 300polityka.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts