USA popierają decyzję Bułgarii o wydaleniu rosyjskich dyplomatów

Flagi Rosji i Bułgarii / pixabay.com

  

USA zdecydowanie popierają Bułgarię w związku z decyzją o wydaleniu rosyjskich dyplomatów, którym prokuratura w Sofii zarzuca działalność szpiegowską, oraz z powodu oskarżenia trzech Rosjan o próbę zabójstwa bułgarskiego biznesmena - podała ambasada USA w Sofii.

W komunikacie wydanym w sobotę ambasada napisała, że Waszyngton "pochwala kroki podjęte niedawno przez bułgarski rząd, mające na celu obronę niezależności i suwerenności kraju przed szkodliwymi wpływami".

Amerykańska placówka dyplomatyczna oceniła, że Sofia dostarczyła dowodów na to, iż Rosja przez lata wspierała "szkodliwą działalność" w Bułgarii i że ci sami rosyjscy agenci, którzy byli odpowiedzialni za próbę otrucia w tym kraju, byli zaangażowani w podobną działalność w całej Europie.

Bułgaria jest ważnym sojusznikiem w NATO oraz partnerem w Unii Europejskiej i posiada niezbywalne prawo do decydowania o własnej przyszłości

 - głosi komunikat.

W piątek ambasador Rosji w Sofii Anatolij Makarow został wezwany do bułgarskiego resortu dyplomacji, gdzie wręczono mu notę z żądaniem opuszczenia w ciągu 48 godzin kraju przez dwóch rosyjskich dyplomatów, którym prokuratura zarzuca działalność szpiegowską. Ambasador oświadczył, że strona rosyjska zastrzega sobie prawo do analogicznej odpowiedzi.

MSZ Rosji oznajmiło w sobotę, że Bułgaria, podejmując decyzję o wydaleniu dwóch rosyjskich dyplomatów, nie przedstawiła jasnego uzasadnienia; krok Bułgarii resort ocenił jako "prowokacyjny" i ostrzegł, że Moskwa pozostawia sobie prawo do podjęcia działań w odpowiedzi.

Według prokuratury dyplomaci zbierali informacje objęte tajemnicą państwową, ale nie mogą być ścigani ze względu na immunitet dyplomatyczny.

Jeden z nich to pierwszy sekretarz wydziału konsularnego ambasady Rosji w Sofii, który od 2017 r. gromadził informacje na temat mechanizmów wyborczych w Bułgarii. Drugi jest pracownikiem przedstawicielstwa handlowego Federacji Rosyjskiej w Sofii. Zarzuca mu się, że od października 2018 r. prowadził działania wywiadowcze dotyczące m.in. bezpieczeństwa energetycznego Bułgarii.

W czwartek bułgarska prokuratura zarzuciła trzem rosyjskim obywatelom próbę zabójstwa biznesmena z branży zbrojeniowej Emiliana Gebrewa, jego syna i partnera biznesowego, których próbowano otruć za pomocą niezidentyfikowanego środka fosforoorganicznego. Sofia poinformowała, że oprócz wydania nakazów aresztowania złożyła podania o międzynarodowy list gończy z ekstradycją.

Według Gebrewa, który jest właścicielem dużych zakładów zbrojeniowych Emko i Dunarit, przyczyną próby otrucia go przez rosyjski wywiad wojskowy GRU mógł być eksport broni dla Ukrainy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Seba z seicento", który wjechał w rządową kolumnę, gwiazdą konwencji Kidawy-Błońskiej

/ Twitter

  

Jedną z "gwiazd" konwencji wyborczej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jest Sebastian Kościelnik, który według prokuratury nieumyślnie spowodował wypadek samochodowy z udziałem premier Beaty Szydło. "Gdybym mógł cofnąć czas, nic bym nie zmienił" - wypalił na konwencji feralny kierowca.

Trudno powiedzieć, co oznaczają te słowa, ale wybranie Sebastiana Kościelnika na "gwiazdę" wyborczego show jest mocno wątpliwe. Podobnie jak jego inne słowa na konwencji: "Nie zderzyłem się z samochodem, zderzyłem się z władzą".

Przypomnijmy: podczas ubiegłorocznej rozprawy Sąd Rejonowy w Oświęcimiu, orzekający w sprawie wypadku kolumny rządowej przewożącej premier Beatę Szydło, uzyskał uzupełniającą opinię biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowym im. prof. dra Jana Sehna z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych.

"Biegli stwierdzili, że wszystkie przeprowadzone przez sąd dowody nie zmieniają treści pierwotnej opinii przez nich złożonej, w której jednoznacznie wskazali, że sprawcą wypadku jest Sebastian Kościelnik"

– informowała wówczas Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów, w której jechała ówczesna premier (jej pojazd znajdował się w środku kolumny) wyprzedzała fiata seicento. Jego kierowca Sebastian Kościelnik (zgodził się na ujawnienie wizerunku, imienia i nazwiska) przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto wiozące ówczesną szefową rządu, które wjechało w drzewo. Poszkodowana została premier oraz funkcjonariusze BOR.

Prokuratura zarzuciła Sebastianowi Kościelnikowi nieumyślne spowodowanie wypadku. Prokuratura w akcie oskarżenia wskazała, że kierowca przepuścił samochód emitujący świetlne sygnały uprzywilejowania, ale później nie zachował ostrożności, nie obserwował jezdni za swoim autem i nie upewnił się, czy pojazd uprzywilejowany jest jeden, czy więcej. Ruszył, nie ustępując pierwszeństwa, i doprowadził do zderzenia z drugim samochodem BOR, który akurat go wyprzedzał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts