Kukiz poprze Kosiniaka-Kamysza? Ruch należy do Rady Naczelnej PSL

Zdjęcie ilustracyjne / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Paweł Kukiz liczy, że Rada Naczelna potwierdzi dziś uchwałą, że do statutu PSL wpisane zostaną jego postulaty. Jeśli tak się stanie - powiedział Kukiz - "rzeczą oczywistą będzie poparcie przez niego kandydatury prezesa PSL w wyborach prezydenckich".

Dziś zbiera się Rada Naczelna PSL. Wśród tematów jest dalsza współpraca w ramach Koalicji Polskiej PSL, Kukiz'15, Unii Europejskich Demokratów czy konserwatystów skupionymi wokół Marka Biernackiego.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że jest zwolennikiem zacieśniania współpracy i "wprowadzania na stałe elementów programowych, choćby ustrojowych Pawła Kukiza, związanych z ordynacją mieszaną, sędziami pokoju".

Kukiz powiedział, że na ten moment jest zadowolony z tego, że prezes PSL wiele mówi m.in. o jednomandatowych okręgach wyborczych, ordynacji mieszanej, referendach, których wyniki byłyby obligatoryjne dla władz, wprowadzenia do polskiego porządku prawnego instytucji sędziego pokoju czy wyboru Prokuratora Generalnego w wyborach powszechnych.

- Liczę na potwierdzenie w formie uchwały Rady Naczelnej PSL, że moje postulaty zostaną na jesieni wpisane do statutu PSL

- podkreślił.

- Kiedy będzie uchwała Rady Naczelnej o planowanych zmianach statutowych i wpisaniu moich postulatów z 2015 roku, to jest rzeczą oczywistą, że osoba, która niesie na sztandarach moje postulaty z 2015 roku jest naturalnym moim kandydatem w wyborach prezydenckich. Szczególnie, że żaden inny kandydat nie pokazuje drogi zdemokratyzowania państwa i zakończenia wojny polsko-polskiej

 - oświadczył Kukiz.

Jak dodał, "do zakończenia wojny polsko-polskiej nie jest potrzebne werbalne nawoływanie: kochajmy się, są potrzebne zmiany ustrojowe, które spowodują zmianę relacji władza-obywatel, gdzie obywatel stanie się pracodawcą dla władzy, a nie wykonawcą woli władzy".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts