Karierę telewizyjną połączyła z kulinarną pasją. Ewa Wachowicz: czuję się pionierką

/ facebook.com/272798259402203/photos/a.303746616307367/3249102141771785/?type=3&theater

  

Ewa Wachowicz przyznaje, że z gastronomią związana jest już od dziecka. Gdy była nastolatką, uczęszczała na różnorodne kursy kulinarne. Gotowanie traktowała wówczas jako rozrywkę. Później, głównie dzięki wsparciu rodziny, zdecydowała się podjąć edukację w tym zakresie. Kiedy rozpoczynała przygodę z telewizją, programy gastronomiczne dopiero zaczynały się pojawiać. Wachowicz cieszy się, że jej pasja przerodziła się w zawód.

W dzieciństwie Ewa Wachowicz często spędzała czas w kuchni. Już jako młoda dziewczyna zaczęła doskonalić swoje zdolności kulinarne. Producentka wspomina ten okres bardzo miło. Ze względu na to, że internet i telefony komórkowe pojawiły się później, miała mnóstwo czasu, aby oddać się swojej pasji.

– Kuchnia towarzyszy mi od bardzo dawna, bo od 11. roku życia. To właśnie wtedy założyłam swoje pierwsze zeszyty kulinarne, zaczęłam chodzić na kursy gotowania, pieczenia, robienia sosów, sałatek czy marynowania mięs. Traktowałam to jak rozrywkę. Wówczas nie było internetu, nie mieliśmy telefonów komórkowych, życie wyglądało zupełnie inaczej

– mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Ewa Wachowicz.

Doświadczenie kulinarne, a także edukacja, jaką zdobyła, okazały się przydatne w przyszłości. Po wygraniu konkursu Miss Polonia i zdobyciu popularności Ewa Wachowicz postanowiła związać swoją przyszłość z telewizją.

– Dzięki mojej mamie, babci i ciotkom poszłam na technologię żywności. Pasjonowało mnie odżywianie człowieka. Później, gdy wkroczyłam w dorosłe życie, wiedziałam, że chcę związać się z telewizją. Wspierali mnie Krzysztof Jasiński i Nina Terentiew – moja telewizyjna matka. Pamiętam, jak mówiła mi: „Dziewczyno, telewizja lubi piękne osoby, więc masz ku temu predyspozycje, idź w to”. Wiedziałam, że karierę telewizyjną chcę połączyć z kulinarną pasją

– tłumaczy.

Zanim Ewa Wachowicz wystartowała z autorskim programem kulinarnym, była producentką wielu innych projektów telewizyjnych. Dzięki temu mogła zdobyć niezbędne doświadczenie i poznać pracę w mediach właściwie od każdej strony.

– Gdy zaczynałam, nie było wielu telewizyjnych programów gastronomicznych. Byłam producentem „Podróży kulinarnych Roberta Makłowicza”, później „Domowej kawiarenki”, pierwszego programu o deserach. Następnie wystartowałam z autorskim projektem „Ewa gotuje”. W tamtych latach wszystko się dopiero rozkręcało, więc czuję się pionierem kulinarnym

– dodaje dziennikarka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, newseria.pl


Wczytuję komentarze...

Matka porwanego chłopca opuściła Polskę. Będzie szukała syna w Belgii

  

"Nic nie wiem o tym, że miałam złamać sądowy zakaz wyjazdu z Belgii z dzieckiem. Skoro mój były partner działał w zgodzie z prawem, to dlaczego mnie uderzył i porwał dziecko?" - pytała pani Karolina, której Marokańczyk uprowadził dziecko i prawdopodobnie wywiózł z Polski. Kobieta w poniedziałek wieczorem wyjechała do Belgii w poszukiwaniu syna.

[polecam:https://niezalezna.pl/311397-drugie-dno-sprawy-porwania-ibrahima]

W poniedziałek wieczorem Polsat News podał, że "z informacji prokuratury w Antwerpii wynika, że to matka Ibrahima złamała prawo, wywożąc go do Polski. Belgijski sąd rodzinny w październiku 2018 r. wydał wyrok, na mocy którego dziecko miało zostać w Belgii z ojcem, a nie z matką w Polsce".

Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, rodzice Ibrahima poznali się w Belgii. Tam mieszkali do 2015 r. Zdaniem rodziny pani Karoliny 5 lat temu konkubinat został rozwiązany.

Nic nie wiem, o rewelacjach podawanych przez belgijskie media

- powiedziała w poniedziałek wieczorem mama uprowadzonego Ibrahima, pani Karolina. -

Skoro ojciec miał informację, że złamałam prawo, to czemu mnie pobił i siłą odebrał dziecko? Przecież to nielogiczne

 - dodała.

"Przez cały czas jesteśmy w kontakcie z oficerami Komendy Głównej Policji w Warszawie i komendy wojewódzkiej w Gdańsku. Z mediów społecznościowych i od Polaków z Belgii wiemy, że wnuczek był widziany na spacerze w Antwerpii. Z tego wynika, że ojciec nie specjalnie się ukrywa" - powiedział dziadek chłopca pan Kazimierz.

[polecam:https://niezalezna.pl/311344-matka-uprowadzonego-chlopca-wszystko-wskazuje-na-to-ze-w-polsce-go-juz-nie-ma]

Według matki dziecka, po prawomocnym wyroku potwierdzającym jej opiekę rodzicielską z lipca 2018 r., wróciła z synem do Polski. Jej zdaniem, w ostatnim czasie ojciec w ogóle nie miał z 10-letnim Ibrahimem kontaktu.

10-letni Ibrahim został uprowadzony w niedzielę wieczorem z gdyńskiego Obłuża. W poniedziałek rano prokuratura wszczęła child alert. O sprawie zostały powiadomione organa ścigania w Belgii, gdzie mieszkała Polka, Marokańczyk i ich dziecko.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts