Proces Wiktora M. był odpryskiem głośnej sprawy morderstwa w Zawadzie, którego sprawcą był jego syn - Marek M. Jak ustalono w czasie procesu, Marek M. w swoim warsztacie spotkał się z mężczyzną, od którego pożyczał pieniądze na procent, trzykrotnie uderzył go młotkiem w głowę, dobił strzałem z pistoletu w głowę, a następnie ukrył zwłoki na swojej posesji. W styczniu tego roku sąd skazał Marka M. na 25 lat pozbawienia wolności.

Przy okazji śledztwa w sprawie morderstwa przeszukano dom Wiktora M., w którym znaleziono dwa rewolwery i części karabinka. Nie stwierdzono, by ta broń miała związek z morderstwem dokonanym przez jego syna. Oskarżony bronił się, twierdząc, że jest myśliwym i ma także legalne sztuki broni, a znalezione rewolwery służyły mu jedynie do odstraszania zwierzyny przy pomocy ślepej amunicji. Wniósł o dobrowolne poddanie się karze w postaci grzywny.

Sąd wyraził zgodę, biorąc pod uwagę wiek i dotychczasową dobrą opinię oskarżonego. 72-latek straci także prawo do posiadania kupionych legalnie kilku sztuk broni myśliwskiej. Wyrok jest nieprawomocny