Fogiel komentuje uchwałę SN

/ Zrzut ekranu z TVP Info

  

- Sądy nie są od uchwalania prawa, tylko od jego stosowania; opinia tej grupy sędziów, którzy się w czwartek spotkali, jest w gruncie rzeczy kuriozalna i nie ma mocy prawnej - ocenił zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

Radosław Fogiel podkreślił, że "sądy nie są od uchwalania prawa, tylko od jego stosowania". Według niego "cała >>chryja<<" wokół wniosku marszałek Sejmu Elżbiety Witek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między SN a Sejmem wynika z tego, że sędziowie SN "chcieliby wtrącić się do stanowienia prawa, a od tego nie są".

Na uwagę, że rzecznik nowej KRS Maciej Mitera w rozmowie z Onetem mówił, że "gdyby był dziś sędzią sądu powszechnego, powołanym przez nową Radę, to na pewno by się do orzekania nie pchał", Fogiel zaznaczył, że się z tą wypowiedzią nie zgadza. Mówił, że Polacy czekają na szybkie i sprawiedliwe procesy; zaznaczał, że rolą sędziów jest orzekanie.

Według Fogla uchwała trzech Izb SN nie jest wiążąca, jako że "wszczęcie sporu kompetencyjnego powoduje zawieszenie z mocy prawa postępowania przed SN". Ocenił, że w związku z tym „opinia tej grupy sędziów, którzy się spotkali, jest w gruncie rzeczy kuriozalna".

"Nie ma to mocy prawa, nie jest obowiązujące"

- podkreślił w radiu Plus.

Pytany, czy podobnie jak swego czasu ówczesna rzeczniczka PiS Beata Mazurek, nazwałby sędziów Sądu Najwyższego "zespołem kolesi": Fogiel odpowiedział, że "nie znam stosunków towarzyskich osób, które tam się spotkały". Podkreślił, że uchwała izb SN to "kuriozalne stanowisko, taka akrobatyka prawą ręką przez lewe ucho".

Mówił, że sędziowie SN „z jednej strony negują >>sędziowskość<< sędziów, choć nie można zanegować ich statusu, bo zostali powołani przez prezydenta, (...) a z drugiej, żeby ostatecznie nie złamać prawa proponować, by ci sędziowie robili inne rzeczy, które sędziom przynależą, ale nie orzekali". Pytał, czym - jeśli nie orzekaniem - mieliby zajmować się wskazani sędziowie.

"Prace administracyjne? Zdjęcia w togach?"

- ironizował.

Dodał, że nie dziwi się, że osoby ze środowiska sędziowskiego, które dotąd, jak mówił, "samo o sobie decydowało", oponuje, gdy wprowadza się dla nich ograniczenia.

"Ale wyobraźmy sobie, że posłowie zniosą wybory. To jest dokładnie taki sam poziom zachwiania równowagi"

- przekonywał Fogiel.

Zapewnił, że rząd chce takiej reformy, która pozwoli na likwidację wakatów i przyspieszenie postępowań.

 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koronawirus zabija w Korei. Pierwsza ofiara śmiertelna i ponad 50 infekcji w jeden dzień

/ pixabay.com

  

W Korei Południowej zmarł pierwszy pacjent zakażony koronawirusem, a władze poinformowały o wykryciu w ciągu jednego dnia 53 nowych infekcji. Łączna liczba przypadków odnotowanych w tym kraju wzrosła tym samym do 104 – podała w czwartek agencja Yonhap.

Według południowokoreańskiej agencji zmarły na zapalenie płuc mężczyzna był leczony w szpitalu w mieście Czeongdo na południowym wschodzie kraju. Potwierdzono u niego zakażenie koronawirusem – podała agencja, powołując się na niewymienionych z nazwisk urzędników służby zdrowia.

Służby medyczne starają się ustalić dokładną przyczynę zgonu – zaznaczył Yonhap.

Na tym etapie (rząd) ocenia, że Covid-19 rozprzestrzenia się lokalnie na ograniczoną skalę

 - powiedział dziennikarzom wiceminister zdrowia i opieki społecznej Kim Kang Lip, odnosząc się do choroby wywoływanej przez koronawirus. Dodał, że alert w związku z patogenem pozostaje na poziomie „pomarańczowym”, czyli trzecim pod względem powagi.

W większości nowo zdiagnozowanych przypadków pacjenci nie byli ostatnio w Chinach, skąd rozprzestrzenia się epidemia, ani w krajach Azji Południowo-Wschodniej – zaznaczyły Koreańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (KCDC).

Najwięcej spośród 53 nowych zakażeń wykryto w mieście Daegu w środkowej części Korei Płd. 23 z nich wiązane są z jedną z pacjentek, która według władz mogła przekazać wirusa około 40 innym osobom, zanim wykryto u niej zakażenie.

Do infekcji miało dochodzić między innymi na nabożeństwach jednego z ruchów religijnych. Grupa poinformowała, że wstrzymuje nabożeństwa w Daegu w związku z wirusem. Mer Daegu Kwon Jong Dzin zaapelował natomiast do 2,5 mln mieszkańców miasta, by w miarę możliwości nie wychodzili na zewnątrz.

Wśród zarażonych jest między innymi marynarz południowokoreańskiej marynarki wojennej, który odwiedził niedawno Daegu. Jest to pierwszy przypadek zakażenia wśród personelu wojskowego – podał Yonhap.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts