- Antysemityzm nie jest wyłącznie problemem Żydów, ale wszystkich "innych”

– podkreślił Macron. Dodał, że w przeszłości “antysemityzm poprzedzał chwile słabości demokracji”, a za antysemityzmem pojawiał się od razu rasizm.

- Antysemityzm pojawia się znowu i musimy z nim walczyć, uchwalając prawa i zachowując czujność – zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że słowa nie wystarczą wobec tego, co wydarzyło się przed 75 laty, ale to, że tak wielu się tu dzisiaj zgromadziło na Światowym Forum Holokaustu, znaczy wiele.

Macron - jak wskazał - był "poruszony obecnością" na sali ocalałych z Holokaustu i Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Francja, po Polsce i Holandii, ma trzecią największą liczbę osób, którym nadano ten tytuł za bezinteresowne pomaganie Żydom w czasie II wojny światowej.

Szef francuskiego państwa mówił o tym, że gdy „bohaterscy żołnierze Armii Czerwonej”, którzy wyzwolili Auschwitz 27 stycznia 1945 r., wkroczyli na teren tego obozu śmierci, „byli w szoku i nie dowierzali”. „Musimy o tym mówić następnym pokoleniom, naszym potomkom” – apelował Macron.

„Nie możemy kolejny raz pogrążyć się w tak mrocznych czasach” – podkreślił, wskazując, że wszyscy przywódcy zjednoczyli się tego dnia w Jerozolimie przeciwko tym, którzy zaprzeczają zbrodniom Holokaustu.

Macron wskazał, że nienawiść i rasizm są trucizną dla obywateli, w tym dla młodego pokolenia. “Musimy znaleźć antidotum” na tę truciznę – apelował.

W imieniu Republiki Francuskiej złożył obietnicę: “Pamiętamy i nigdy nie zapomnimy”.