"Seksualny drapieżnik i gwałciciel" ponownie przed sądem. Weinstein nie przyznaje się do winy

Harvey Weinstein, / youtube.com/printscreen

  

W środę stawił się przed sądem w Nowym Jorku oskarżony o przestępstwa na tle seksualnym producent filmowy, laureat Oscara, Harvey Weinstein. Nie przyznał się do winy.

Otwierające rozprawę wystąpienia wygłosili przedstawiciele prokuratury i obrony. Zastępca prokuratora okręgowego na Manhattanie Meghan Hast przedstawiła Weinsteina jako gwałciciela. Jego obrońca Damon Cheronis starał się dowieść, że rzekome ofiary zgadzały się na intymne relacje z magnatem filmowym.

Przeciwko 67-letniemu Weinsteinowi sformułowano przed nowojorskim sądem pięć zarzutów, w tym o gwałt i napaść seksualną.

„Zarówno zeznania świadków, jak i przedstawione dowody (…) pokażą, że ten mężczyzna był seksualnym drapieżnikiem i gwałcicielem”

– mówiła zwracając się do ławy przysięgłych Hast.

Według niej Weinstein zgwałcił zimą 1993–1994 aktorkę „Sopranos” Annabellę Sciorrę, napastował seksualnie w 2006 r. asystentkę w dziale produkcji Miriam Haleyi oraz zgwałcił trzecią kobietę w 2013 roku.

„Pod koniec procesu będzie jasne, że mężczyzna siedzący w tym miejscu nie był tylko tytanem w Hollywood, ale gwałcicielem”

– wskazała Hast.

Hast ilustrowała wpływy Weinsteina m.in. zdjęciami z b. prezydentem Billem Clintonem. Zarzucała, że producent używał swoje wpływy i prestiż w branży filmowej aby uciszyć ofiary. Zapowiadała, że osoby pokrzywdzone opowiedzą o poniżeniu i upokorzeniu, jakiego doznały w trakcie brutalnych spotkań z oskarżonym.

„Te młode kobiety były pionkami. (…) Nie zdawały sobie sprawy, że zostały zwabione fałszywymi obietnicami profesjonalnej pomocy” – powiedziała.

Hast zapowiedziała, że Sciorra będzie zeznawać jako świadek. Jej przypadek zdarzył się jednak zbyt dawno, by stać się przedmiotem oskarżenia. Co do Haleyi przyznała, że nawet po napaści seksualnej nie widziała wyjścia z sytuacji. Spotkała się z Weinsteinem i ponownie stała się ofiarą napaści seksualnej.

„Udawała, że wszystko jest w porządku i że mieli normalne relacje zawodowe (...) Odnalazła się w październiku 2017 roku” – powiedziała Hast.

Stało się to po tym jak media zaczęły rozpisywać się o trwających przez dekady seksualnych wyczynach Weinsteina. Trwało one przez dekady. Oskarżyło go ponad 80 kobiet.

Prokurator przytoczyła przykład niedoszłej aktorki nie zidentyfikowanej wcześniej Jessiki Mann, która padła ofiarą gwałtu w roku 2013. Hast opowiadała o manipulacjach Weinsteina, o tym, że młoda kobieta zastanawiała się czy nie popełnić samobójstwa. Jak zapewniała, teraz jest ona znacznie odważniejsza i silniejsza.

„To nie jest typowy scenariusz gwałtu. (…) Gwałciciel był u szczytu kariery, w profesji, w której chciały się znaleźć jego ofiary”

– mówiła uzupełniając, że w trakcie procesu ekspert wytłumaczy, dlaczego wiele ofiar napaści seksualnej wciąż pozostaje w kontakcie z ich sprawcami.

Zdaniem obrońcy Weinsteina Damona Cheronisa to nieprawda, aby Weinstein był mistrzem manipulacji. Podkreślając, że zeznania świadków będą nacechowane emocjami, apelował do sędziów przysięgłych o cierpliwość. Wzywał, aby poczekali na to co się wydarzy podczas krzyżowego ognia pytań, bo to też stanowi dowód.

Odnosząc się do Mann akcentował, że zamierzała nawet przedstawić Weinsteina swojej matce. Cytował treść e-maili, w których pisała m.in., że docenia to co dla niej robi, kocha go, byłoby wspaniale go znowu zobaczyć i chciałaby z nim spędzić prywatnie czas.

(Prokuratura) właśnie powiedziała wam, że Jessica chciała uwolnić się od Harveya, ale to nieprawda. (…) Nie możesz powiedzieć: "Boję się tego człowieka i próbuję od niego uciec, a potem poprosić go, aby spędził z tobą czas”

- przekonywał Cheronis.

Weinstein nie przyznaje się do winy. Wielokrotnie zaprzeczał oskarżeniom twierdząc, że jego relacje z kobietami miały miejsce za ich zgodą.

Według przewidywań postępowanie sądowe potrwa do połowy marca. Zeznawać mają m.in. aktorki Charlize Theron, Rosie Perez i Salma Hayek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Radny KO żartuje z napaści na szefową kampanii Andrzeja Dudy. Na Twitterze publikuje... memy

Twitter.com / /Jolanta Turczynowicz-Kieryłło (@mecenasJTK)

  

Andrzej Hawranek to przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w Krakowie i najwyraźniej bawi go, gdy mężczyzna atakuje kobietę i jej dziecko. Z niebezpiecznej sytuacji, którą opisała ostatnio szefowa kampanii Andrzeja Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, radny sobie żartuje. Na Twitterze między innymi zamieścił... mem.

Mecenas Jolanta Turczynowicz-Kieryłło zamieściła na Twitterze wpis, w którym opisała, że doświadczyła agresji ze strony pewnego mężczyzny. 

"Ci, którzy przeżyli hejt często się wstydzą, chcą o tym zapomnieć, cierpią w samotności. Jego skutki są straszne. Nie ma zgody na hejt! Hejt rodzi przemoc. Ja też doświadczyłam takiej agresji"

- napisała na Twitterze Turczynowicz-Kieryłło.

Szefowa kampanii Andrzeja Dudy dołączyła do wpisu fotografię opinii biegłego z zakresu chirurgii ogólnej. Opinia została sporządzona jako dowód w prowadzonym przez Komisariat Policji w Milanówku dochodzeniu w sprawie "naruszenia czynności narządu ciała u Jolanty Turczynowicz-Kieryłło" przez nieznanego mężczyznę, a także nękania jej i jej rodziny przez "uporczywe zamieszczanie wpisów i zdjęć na portalu społecznościowym". Do zdarzenia doszło 3 listopada 2018 r. w Milanówku.

Jak wynika z opublikowanego dokumentu, do Turczynowicz-Kieryłło i jej syna "podbiegł nieznajomy mężczyzna, który zaczął go szarpać i używać wulgaryzmów". Gdy Turczynowicz-Kieryłło próbowała bronić syna, napastnik zaczął ją dusić, "trzymając za szyję swoim przedramieniem". W wyniku "duszenia, szarpania" Turczynowicz-Kieryłło zasłabła; na miejsce przyjechało pogotowie.

Wczoraj "Gazeta Wyborcza" zamieściła artykuł, w którym stanęła po stronie napastnika. Według dziennika Turczynowicz-Kieryłło ugryzła w rękę mężczyznę, który chciał powstrzymać ją przed roznoszeniem plakatów w czasie ciszy wyborczej.

[polecam:https://niezalezna.pl/312203-andrzej-kieryllo-maz-szefowej-kampanii-a-dudy-skutki-ataku-na-moja-rodzine-trwaja-do-dzis]

Żona ulotek ani żadnych innych materiałów nie roznosiła. Straż Miejska, która przybyła na miejsce zdarzenia nie znalazła żadnych ulotek, natomiast zastała scenę łapania za szyję, duszenia mojej żony. Niezacytowanie przez „Wyborczą” tego niezwykle istotnego szczegółu kompletnie odwróciło tutaj role. Taka jednak chyba była intencja „Gazety Wyborczej”

- zauważył mąż szefowej kampanii Andrzeja Dudy, Andrzej Kieryłło w rozmowie z naszym reporterem.

To jednak nie powstrzymuje polityków opozycji przed żartowaniem sobie z tej niebezpiecznej sytuacji. Przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w Krakowie nawet pozwala sobie na zamieszczanie mało zabawnych memów i żartów.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts