Lider Ruchu Pięciu Gwiazd rezygnuje

Luigi Di Maio / youtube.com/printscreen

  

Szef MSZ Włoch Luigi Di Maio ogłosił, że rezygnuje z funkcji politycznego lidera Ruchu Pięciu Gwiazd. To rezultat wewnętrznych napięć i podziałów w antysystemowym ruchu, którego szeregi opuszczają kolejni niezadowoleni parlamentarzyści.

W wystąpieniu w Rzymie 33-letni Di Maio oświadczył, zapowiadając swą rezygnację: "Doprowadziłem moje zadanie do końca".

"Dzisiaj kończy się era, zreformujmy się" - dodał i zaapelował o przebudowę formacji.

"Ruch Pięciu Gwiazd to projekt wizjonerski, który nigdy wcześniej nie został zrealizowany i który nie ma sobie równych w świecie. Weszliśmy do rządu, wskazaliśmy doskonałego premiera i dwie znakomite drużyny ministrów i wiceministrów"

- stwierdził Di Maio.

Podkreślił: "Byliśmy koszmarem analityków, ale ruch się nie kończy, dopiero się zaczyna".

Luigi Di Maio znalazł się w ostatnich dniach pod silną presją ze strony działaczy ugrupowania z powodu nasilającego się zjawiska opuszczania Ruchu przez parlamentarzystów. W ciągu kilku tygodni odeszło 18 deputowanych i senatorów. Ponadto rośnie niezadowolenie ze spadku notowań w sondażach oraz niskich wyników osiąganych w wyborach samorządowych.

Ruch Pięciu Gwiazd, określany również jako populistyczny, został założony w 2009 roku przez komika Beppe Grillo. Choć nie pełni on żadnej funkcji, ma w wielu kwestiach decydujące zdanie.

W ostatnich latach formalną funkcję lidera politycznego pełnił Di Maio, który w poprzednim rządzie Giuseppe Contego był wicepremierem oraz ministrem rozwoju gospodarczego, a także pracy i polityki społecznej. W ciągu kilkunastu miesięcy pracy tego gabinetu był w częstym sporze z drugim wicepremierem, szefem Ligi Matteo Salvinim. Koalicja ta rozpadła się w sierpniu zeszłego roku. Wtedy Luigi Di Maio przystąpił do rozmów koalicyjnych z największym antagonistą Ruchu 5 Gwiazd, czyli centrolewicową Partią Demokratyczną. Tak powstał drugi rząd Contego.

W najnowszym sondażu, przeprowadzonym dla telewizji RAI, Ruch Pięciu Gwiazd otrzymał 16-procentowe poparcie. To dwukrotny spadek, bo w wyborach parlamentarnych w 2018 roku formacja ta otrzymała 33 procent głosów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Kosiniak-Kamysz „przeciw”, a nawet „za” związkami partnerskimi? Ludowiec postuluje referendum

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Władysław Kosiniak-Kamysz bogatszy o doświadczenia z zeszłorocznej kampanii wyborczej do PE, w której stanął po tej samej stronie, co tzw. "postępowcy", postulujący związki jednopłciowe i adopcje dzieci przez pary homoseksualne, obecnie deklaruje się jako zwolennik konserwatyzmu. Zmienił też zdanie ws. wieku emerytalnego, jednak mimo tego, w trwającym obecnie wyścigu o fotel prezydenta RP wysyła wyborcom niejednoznaczne deklaracje. Okazuje się, że nie całkiem zrezygnował ze wspierania lewicowych postulatów. - Kwestia związków partnerskich nadal nie jest rozwiązana. W tej sprawie trzeba zrobić referendum - powiedział kandydat Ludowców na prezydenta.

Szef ludowców w rozmowie z tygodnikiem "Wprost" odniósł się m.in. do reformy wymiaru sprawiedliwości. Jego zdaniem chaos w sądownictwie pogłębia się. "Decyzja prezydenta Dudy ws. ustawy kagańcowej powoduje, że upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości jest już takie jak w PRL" - ocenił Kosiniak-Kamysz.

[polecam:https://niezalezna.pl/296869-kosiniak-kamysz-sie-wyemancypowal-bagatelizuje-poparcie-tuska-i-zapowiada-starcie-z-po]

Według lidera PSL pilnie potrzebna jest prawdziwa reforma sądownictwa.

"Punkt pierwszy to zatrzymanie chaosu, potem wprowadzenie sędziów pokoju - to pozwoli przyspieszyć postępowania, obniżenie kosztów sądowych, a także uspołecznienie wyboru członków KRS. Chciałbym także, aby kolejne wybory prezydenckie były połączone z powszechnym wyborem prokuratora generalnego"

- mówił Kosiniak-Kamysz.

Pytany o kwestię wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich odparł, że w tej sprawie powinno zostać zorganizowane referendum.

"Temat związków partnerskich wraca przed każdymi wyborami i ciągle nie jest rozwiązany. Dlatego uważam, że w tej sprawie trzeba odwołać się do obywateli i zrobić referendum. Przecież politycy mają działać z woli narodu, więc zapytajmy obywateli, czy chcą związków partnerskich"

- zaznaczył.

Lider ludowców nie widzi jednak potrzeby organizacji referendum ws. aborcji. "W 1993 r. została uchwalona ustawa kompromisowa ustawa regulująca przerywanie ciąży i niech tak pozostanie" - podkreślił.

[polecam:https://niezalezna.pl/310716-kosiniak-kamysz-o-emeryturach]

Kosiniak-Kamysz był też pytany o plan minimum na wybory prezydenckie. "Mam plan wejścia do II tury i go zrealizuję. Nie zakładam innego scenariusza. Liczę, że gdy dojdzie do debat, do których namawiam, przekonam do siebie wyborców" - dodał.

Pytany o Małgorzatę Kidawę-Błońską odparł: "Nie dam się wciągnąć w ocenianie kandydatki PO ani w żadne seksistowskie rozważania. Dobrze, że przynajmniej jedna kobieta startuje w tych wyborach, ale to nie płeć będzie decydująca".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts