To oznacza, że projekt ustawy powróci teraz do Izby Lordów, której członkowie mogą go ponownie zmieniać, a następnie ponownie trafi do Izby Gmin. Proces ten, potocznie nazywany parlamentarnym ping-pongiem, będzie trwać dopóki obie izby nie uzgodnią akceptowalnej dla nich treści.

Ponieważ rząd Borisa Johnsona otrzymał w grudniowych wyborach silny mandat na przyjęcie ustawy o brexicie, nie należy się spodziewać, by lordowie ją blokowali, i jak się przewiduje, mogłaby ona trafić do aprobaty przez królową - co jest ostatnim etapem procesu legislacyjnego - jeszcze w czwartek.