"Dr Dolittle": familijne kino przesiąknięte duchem św. Franciszka z Asyżu

"Dr Dolittle" - w kinach / fot. mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Któż z nas nie pamięta historii o dziwacznym lekarzu, który za pomocą tajemniczych zdolności łapie kontakt ze zwierzętami i zaczyna rozumieć język małp, krów, mew i myszy? Nowy film poświęcony losom doktora Dolittle nie jest może artystycznym arcydziełem, niemniej jednak krytyka, jaka spadła na film Stephena Gaghana jest zdecydowanie na wyrost, bo "Doktor Dollitle" to naprawdę miła, nieźle nakreślona 90-minutowa opowiastka z pięknym i pozytywnym przesłaniem. Tutaj naprawdę nie trzeba za wszelką cenę kombinować i wyważać drzwi, bo są one od dawna otwarte.

I choć film Gaghana nie zaskakuje, to przecież po prostu nie musi, a historia rodem z wiktoriańskiej Anglii choć nie jest naszpikowana widowiskowymi efektami specjalnymi, to daje to, czego w kinie ostatnich lat bardzo mało: pozytywną, ciepłą opowieść, w której dobro to nie jakaś zamglona rzeczywistość, ale prawdziwy konkret, który można odnaleźć w codziennym działaniu. Tytułowego doktora Johna (niezła rola Roberta Downeya Jr.) poznajemy jednak w momencie, w którym on sam nie ma przesadnej ochoty na zetknięcie się ze światem, a jego myśli zaprząta przede wszystkim śmierć żony sprzed kilku lat. Zaszyty w głębi lasu, otoczony lubianymi (z wzajemnością) zwierzętami zdaje się pędzić "żywot człowieka poczciwego", w dodatku - jakże na czasie - żyjącego w zgodzie ze światem natury.

Wszystko zmienia się, gdy do jego niemal pustelniczych bram puka wysłanniczka królowej - Jej Królewska Mość choruje na tajemniczą chorobę, a Dolittle, postawiony pod ścianą i w zasadzie szantażowany przez swoje krnąbrne zwierzęta, opuszcza wygodne siedlisko i rusza na poszukiwanie przygód. Towarzysząc mu w tej wyprawie, widzowie otrzymują kilka kolorowych mrugnięć okiem, okraszonych niezłym poczuciem humoru i scenariuszem, który choć dość przewidywalny, daje kilka ciekawych zwrotów akcji - wszystko by rozwikłać zagadkę tajemniczej choroby królowej i znaleźć skuteczne lekarstwo na trawiący ją wirus. 


Ale to nie dość prosta historia jest główną zaletą filmu - najlepsze i najpiękniejsze przesłanie dotyczy współpracy, jaką Dolittle musi podjąć ze swoją zwierzęcą drużyną. Dodajmy od razu: współpracy obarczonej przeróżnymi trudnościami: wielki goryl zmaga się z lękiem, kaczka z, delikatnie mówiąc, zbyt dużą otwartością na świat, a i struś, papuga czy wiewiórka mają swoje kłopoty. Brzmi jak naiwna bajka? Pewnie tak, ale przecież przygody Dolittle'a oparte są właśnie o tego rodzaju przekaz: na długo przed tym, gdy tryb "eko" zaczął być modny, fani historii o doktorze Johnie szukali wspólnych mianowników ze światem natury. Film Gaghana jest w tym zakresie potwierdzeniem tamtych intuicji i sentymentów, a przy tym wielką lekcją o miłości do świata przyrody i to niekoniecznie w wersji trącony ideologicznym sznytem ekologów XXI wieku. To piękna opowieść - zwłaszcza dla młodszych widzów - o tym, że naturę trzeba szanować, zwierzęta mądrze kochać, a w każdej istocie znaleźć pierwiastek życia, któremu należny jest przynajmniej elementarny szacunek. Święty Franciszek byłby pierwszym widzem tego filmu. I nawet jeśli czasem po prostu nudziłby się na przewidywalnej opowieści, to z kina wyszedłby podbudowany. A przecież o to chodzi w tego rodzaju produkcjach w kinie.

Ocena: 6/10

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wpadka „totalsów” podczas głosownia: „Odruch Pawłowa - jak zgłasza opozycja, to trzeba to poprzeć”

zdjęcie ilustracyjne / Filip Blazejowski / Gazeta Polska

  

"Sytuacja, gdy posłowie nie wiedzą nad czym głosują źle świadczy o posłach, a także o władzach danego klubu parlamentarnego" - powiedział w rozmowie z red. Katarzyną Gójską europoseł PiS Ryszard Czarnecki w programie Telewizji Republika "W Punkt", na temat dziwnego zachowania posłów Koalicji Obywatelskiej podczas ostatniego głosowania w Sejmie. Ci wsparli wydanie... dodatkowych 750 mln zł na media publiczne.

Rekompensata dla mediów publicznych w wysokości blisko 2 mld zł wywołała ogromną falę oburzenia ze strony opozycji.

Jednak, jak wynika z dodatkowego sprawozdania Komisji Finansów Publicznych, Sejm na 5. posiedzeniu w dniu 12 lutego br. skierował ponownie projekt ustawy do ww. Komisji w celu rozpatrzenia poprawek zgłoszonych w drugim czytaniu. Jedna z nich -autorstwa KP PSL-Kukiz’15- przyciąga szczególną uwagę. W poprawce zaproponowano przeznaczenie z budżetu państwa dodatkowych 750 mln zł dla mediów publicznych, w celu zastąpienia obowiązku opłacania abonamentu za używanie odbiorników RTV.

[polecam:https://niezalezna.pl/311414-hejtuja-pis-za-wsparcie-mediow-publicznych-a-sami-glosowali-za-prawie-miliardem-na-tvp-i-polskie-radio]

- Sytuacja, gdy posłowie nie wiedzą nad czym głosują źle świadczy o posłach, a także o władzach danego klubu parlamentarnego

- ocenił Ryszard Czarnecki na antenie Telewizji Republika.

Zgłoszoną poprawkę odrzucono większością głosów posłów Prawa i Sprawiedliwości. Spośród 130 głosujących polityków Koalicji Obywatelskiej, w tym także "oburzonej" Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wszyscy głosowali za. Podobnie jak posłowie Lewicy - spośród 49 głosujących, wszyscy opowiedzieli się za poprawką. Autorzy poprawki z KP PSL-Kukiz15 jednomyślnie zagłosowali za.

- Myślę, że tutaj zadziałał odruch Pawłowa, że skoro coś zgłasza opozycja, konkretnie PSL i Kukiz, to trzeba to poprzeć z definicji. Ale rzeczywiście opozycja pokazała w tej sprawie, delikatnie mówiąc, pełny brak refleksji

- ocenił Ryszard Czarnecki

[polecam:https://niezalezna.pl/311350-platforma-zada-pieniedzy-na-onkologie-zapomnieli-jak-arlukowicz-oszczedzal-na-lekach-na-raka]

Przy okazji europoseł Czarnecki podkreślił, że po raz pierwszy w III RP budżet na zdrowie przekroczył próg 5 procent. Przypomniał też, że w czasie rządów PO-PSL, ówczesny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz chwalił się zaoszczędzeniem dwóch miliardów złotych, kiedy szpitale onkologiczne były w złym stanie.

- Nie za bardzo mają mandat moralny krytykować rząd PiS-u

- dodał Czarnecki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts