Alarmistyczne wezwanie chińskich władz ws. epidemii w Wuhan. „Zaleca się omijanie tego miasta!”

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

Tajemnicza epidemia, która pojawiła się w Chinach budzi coraz większe obawy tamtejszych władz. Dziś, wiceszef chińskiej Narodowej Komisji Zdrowia Li Bin wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie. - Mieszkańcy miasta Wuhan, gdzie pojawił się nowy niebezpieczny koronawirus, nie powinni nigdzie wyjeżdżać, a podróżnym zaleca się omijanie tego miasta - ostrzegł Li Bin.

Li powołał się na opinie ekspertów ds. chorób zakaźnych oraz ostatnie zalecenia władz Wuhanu. Ekspert w dziedzinie chorób zakaźnych dr Zhong Nanshan "przedstawił cenną propozycję, w interesie publicznym. (...) nie jedźcie do Wuhanu. A osoby w Wuhanie są proszone o nieopuszczanie miasta" - powiedział na briefingu wiceszef komisji.

"Władze Wuhanu zalecają, by osoby z zewnątrz nie odwiedzały miasta, jeśli nie ma pilnej potrzeby. Mieszkańcy Wuhanu nie powinni opuszczać miasta, chyba że występują szczególne okoliczności"

- dodał w nagraniu zamieszczonym w środę na portalu BBC.

Li podkreślił, że "w ten sposób można ograniczyć ruch osób, ograniczyć możliwość zakażenia (...)". Zaapelował też do mieszkańców Wuhanu o unikanie zgromadzeń.

W środę ministerstwo zdrowia ChRL poinformowało o śmierci kolejnych trzech osób zarażonych nowego typu koronawirusem. Tym samym bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do dziewięciu. Liczba zainfekowanych wzrosła do 440.

Poza Chinami nowy koronawirus został już wykryty również w Tajlandii, Japonii, Korei Południowej i USA. We wtorek amerykańskie władze sanitarne podały, że zamieszkały w stanie Waszyngton trzydziestokilkuletni mężczyzna, który niedawno przebywał zagranicą, jest pierwszym wykrytym w USA nosicielem nowego niebezpiecznego koronawirusa.

W grudniu chińscy lekarze zaczęli mieć do czynienia z nowym typem zapalenia płuc u osób, odwiedzających targowisko w Wuhanie.

Jak informowały chińskie media, badania laboratoryjne wykluczyły, by chodziło tu o koronawirusy wywołujące znane już choroby, jak SARS (zespół ostrej niewydolności oddechowej), MERS (bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej), grypa czy ptasia grypa. Eksperci twierdzą, że na razie nowy koronawirus nie wydaje się być tak śmiertelnie groźny jak SARS i MERS, ale wirusy mogą czasami przekształcać się przez mutację w formy bardziej niebezpieczne.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Komorowski i Kwaśniewski w jednym szeregu. Wystosowali apel, w którym zaatakowali rząd

Zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Byli prezydenci Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski we wspólnym apelu dotyczącym polskiej polityki imigracyjnej zwrócili się o wprowadzenie przejrzystych procedur administracyjnych, zapewniających osobistą i biznesową stabilizację pracującym w Polsce Ukraińcom i ich pracodawcom. Przy okazji... zaatakowali polski rząd, pisząc o "nieudolności".

Bronisław Komorowski podkreślił dziś na konferencji w Warszawie, że apel ma zwrócić uwagę na ważny, wykraczający poza zwykły polityczny kalendarz problem relacji polsko-ukraińskich. Komorowski zapowiedział, że będzie apelował o rozwiązanie "całego szeregu nierozwiązanych problemów", z którymi Ukraińcy się spotykają. Z kolei według Kwaśniewskiego "musimy liczyć się z tym, że XXI wiek będzie czasem wielkiej, globalnej migracji". 

Podpisany przez Komorowskiego i Kwaśniewskiego apel głosi, że priorytetem rządzących powinno być "utrzymanie dynamicznego wzrostu gospodarczego, który był miarą sukcesu polskiej transformacji".

- Trzymanie wysokiego tempa wzrostu gospodarczego jest możliwe m.in. dzięki migrantom z Ukrainy, którzy wybrali Polskę jako miejsce pracy, a coraz częściej również życia

- podkreślili byli prezydenci.

Przy okazji Komorowski i Kwaśniewski postanowili... zaatakować polski rząd. Jak stwierdzili, brak jest strategicznych decyzji polskiego rządu w obszarze przepływu z Polski do Niemiec najbardziej wykwalifikowanych pracowników.

- Nieudolność czy też niechęć polskiego rządu do określenia polityki migracyjnej oraz usprawnienia obowiązujących procedur sprawiaj, że rozszerza się szara strefa zatrudnienia, nie są odprowadzane należne składki ZUS i podatki

 - czytamy.

Tymczasem, okazuje się, że to Polska przyciąga cudzoziemców jak magnes. Z najnowszych danych wynika, że nasz kraj jest liderem napływu siły roboczej z zagranicy, a Ukraińcy czy Białorusini wcale nie uciekają na Zachód. 

Z kolei Niemcy wprowadzają nowe prawo, które jest niekoniecznie korzystnie odbierane przez przybyszów ze wschodu (chociażby ze względu na konieczność znajomości języka niemieckiego). Dlatego... Niemcy już prowadzą rekrutację na Bałkanach, w Serbii i w Bośni, a nawet ściągają pracownice z Filipin. Więcej o tym zjawisku przeczytasz w środowej "Gazecie Polskiej Codziennie". 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts