Uwaga: wybrane e-recepty ważne tylko 7 dni

zdjęcie ilustracyjne / Steve Buissinne, pixabay

  

Resort zdrowia przypomina, że e-recepta ważna jest 30 dni. Jednak są też takie e-recepty, których termin ważności upływa po 7 dniach, innych po 120 lub nawet 365 dniach. E-recepty na niektóre leki mają z góry określony termin ważności. Najkrócej ważne są te na antybiotyki - 7 dni, na preparaty immunologiczne 120 dni, pozostałych przypadkach termin realizacji wynosi 30 dni. Po tych określonych w terminach pacjent już ich nie zrealizuje, chyba że lekarz zaznaczy, że lek można wykupić od konkretnej daty.

Jeśli lekarz nie wpisał daty realizacji („data realizacji od ...”), to czas na wykupienie e-recepty rozpoczyna się w momencie jej wystawienia. Natomiast jeśli zaznaczył późniejszą datę, to oznacza, że lek można wykupić dopiero od tego konkretnego terminu. Pacjent ma na to 30 dni.

Receptę ważną 1 rok (365 dni) otrzymają przewlekle chorzy pacjenci, którzy na stałe przyjmują określone dawki leków. Lekarz musi jednak to zaznaczyć. Wtedy na recepcie widnieje dokładna data, do której pacjent może lek wykupić („data realizacji do ...”). Warto jednak pamiętać, że w takim przypadku pacjent powinien pierwsze opakowanie leku wykupić przed upływem 30 dni od daty jej wystawienia.

Jeśli pacjent nie wykupi w tym terminie leku, to farmaceuta wyda mniejszą ilość, proporcjonalnie do liczby dni, które upłynęły od daty wystawienia e-recepty albo od daty „realizacji od..”. Zaś przy wykupie kolejnych dawek, już bez względu na to, kiedy pacjent to zrobi, aptekarz nie zmniejszy ilości leku.

Jednorazowo przy „rocznych” e-receptach można wykupić zapas leków na 180 dni. Nie ma możliwości wykupienia leków od razu na 365 dni. Lekarz powinien na recepcje takiej określić również dawkowanie leku. Jeśli tego nie zrobił, to trzeba ją zrealizować w ciągu 30 dni.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: pap, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kidawa-Błońska: "nauczycielowie", "rada gabitenowa", a w Polsce panuje dyktatura

/ Koalicja Obywatelska

  

Na programie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej "będą korzystać uczniowie i studenci, a także ich nauczycielowie". Nowa odmiana słowa "nauczyciel" to zasługa kandydatki Koalicji Obywatelskiej. Kidawa-Błońska stwierdziła także m.in., że polscy sędziowie są... prześladowani. I zasugerowała, że w Polsce panuje dyktatura.

Kidawa-Błońska słynie z wpadek i przejęzyczeń. Na swojej konwencji także nie obyło się bez takiej pomyłki, chociaż kandydatka KO czytała swoje przemówienie z kartki.

Małgorzata Kidawa-Błońska przekręciła też inne wyrażenie, mówiąc o... "radzie gabitenowej".

Kandydatka PO stwierdziła również, że sędziowie w Polsce są "prześladowani". Jako przykład podała Igora Tuleyę. - Prześladowanie sędziego to jest dyktatura - oceniła Kidawa-Błońska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts